Wilk przymrużył oczy – 66

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo bardzo lubił dzieci, a wiedział, że tu nie jest dla nich bezpiecznie. Kręcił się w kółko, myśląc o tym, że nie może sobie przypomnieć, dlaczego właściwie nie jest tu dla nich bezpiecznie. Nagle przypomniał sobie, że w lesie grasują wilki, które mogą dzieciom zrobić krzywdę, a nawet je zjeść. No tak, ale zaraz, zaraz… w tym lesie to on jest jedynym wilkiem w swoim własnym rewirze i do tego lubi dzieci. Nie w sensie, że zjadać, tylko po prostu lubi.

Idąc tym tropem, dziewczynce nic nie grozi.

Uradowany swoją konkluzją wilk wyskoczył przed tę małą i pragnął ją uściskać. Przerażone dziecko uciekło w popłochu, gubiąc swój czerwony kapturek i pozostawiając za sobą kompletnie zdezorientowanego wilka.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 285

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Za pierwszymi drzwiami były drugie częściowo przeszklone. Za nimi kolejne. Otworzyła już siedem drzwi. Za ósmymi zorientowała się, że weszła do sklepu z drzwiami i zamiast otwierać każde, może po prostu stanąć obok w alejce i spojrzeć na wszystkie drzwi razem, a miły pan sprzedawca pomoże jej wybrać odpowiednie do jej mieszkania.

Autor: Małgorzata

Nadzieja wyglądała przez okno – 38

Nadzieja wyglądała przez okno i uważnie obserwowała przechodzących chodnikiem ludzi. Wreszcie zauważyła wysokiego mężczyznę – to on! Długo na niego czekała. Wiedziała, że teraz nie może zawieść. Musi stanąć na wysokości zadania – uruchomić wszystkie swoje umiejętności oraz wykazać się delikatnością i cierpliwością, by ów mężczyzna spędził dzień w sposób najbardziej wartościowy. Nadzieja wyczuwa, że człowiek ma bardzo duży potencjał, ale też sporo rozterek, a być może wątpliwości. Nadzieja wykalibrowała, że owe rozterki mogą być momentem zwrotnym w życiu człowieka i dać nowe spojrzenie na dalszy dobry czas.

Autor: Adam

Wilk przymrużył oczy – 65

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo wyglądała na prawdziwą dziewczynkę, a wilk wiedział, że on sam jest tylko postacią z kreskówki. Zastanawiał się, jak to możliwe, żeby spotkały się dwa tak różne światy. Wpatrywał się w tę żywą osóbkę i myślał, co zrobić. Nie chciał się ośmieszyć, wyskakując nagle z zarośli, jako rysunkowa postać. W końcu był wilkiem, a to do czegoś zobowiązuje. Wilk, wiadomo, ma być straszny i zły, a tu taki komiks…

Pochłonięty rozmyślaniami nie zauważył, że dziewczynka stanęła przed nim i szeroko otworzyła oczy ze zdziwienia. Po chwili odezwała się groźnym głosem: „Witaj, jestem okropnie, strasznie złą dziewczynką w czerwonym kapturku i niestraszny mi nawet tak potwornie narysowany wilk!”. Wilk pomyślał: „No cóż, może narysowany, ale jednak POTWORNIE!”.

Autor: Gwiazdeczka

Stary pojazd – 47

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził turystów ze środkowej części Polski. W czasie jazdy padał niewielki deszczyk. Co jakiś czas przez gęste chmury widać było promienie słońca, które oświetlały widoczny krajobraz. Kiedy minęli las, zobaczyli wielki pałac z kilkoma wieżami oraz zwodzony most, przez który wjechali na plac zamku. Podróżni wysiedli i podziwiali niezwykłą historyczną budowlę. Młodzi ludzie zmęczeni podróżą weszli do środka pałacu i spędzili tam całą noc. Następnego dnia wszyscy wstali o świcie, ubrali się, wyszli z zamku i wyruszyli w dalszą drogę.

dla Magdy napisał Sokolik

Nadzieja wyglądała przez okno – 37

Nadzieja wyglądała przez okno i uważnie obserwowała przechodzących chodnikiem ludzi. Wreszcie zauważyła wysokiego mężczyznę – to on! Długo na niego czekała. Wiedziała, że teraz nie może zawieść. Musi stanąć na wysokości zadania – uruchomić wszystkie swoje umiejętności oraz wykazać się delikatnością i cierpliwością, by przekonać go, że pomoże mu odnaleźć jego ukochaną rodzinę.

Mężczyzna stracił pamięć po wypadku. Jedyne, co pamiętał, że ma i bardzo kocha swoją rodzinę.

Niestety, gdzie są, nie wiedział. Nie pamiętał nawet, jak się nazywa, ani gdzie mieszka.

Snuł się ulicami, jakby stracił sens życia. Nadzieja wiedziała jednak, że musi odzyskać ją, bo inaczej nie odnajdzie swoich najbliższych.

Chciała przekonać go, że to nie utrata pamięci jest najgorsza, ale utrata nadziei. Wiedziała, że jak go do tego przekona, oboje będę szczęśliwi.

Autor: Gwiazdeczka