Sosnowy las – 29

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Wszyscy myśleli, że było prawdziwe. W rzeczywistości jednak było sztuczne. Zbudowały go służby bezpieczeństwa, które chciały mieć dobrą miejscówkę do obserwacji terenu.

Autor: Ewa Damentka

Stary archiwista – 65

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył to, co zobaczył. Nikomu o tym nie powiedział. Takie miał prawo, a wszystkich ciekawskich przepraszamy.

Autor: Gwiazdeczka

Stare Miasto kusiło – 1

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku zadziwiony. Uświadomił sobie, że bramę, którą właśnie przekroczył, stworzył on sam sobie i była ona granicą do jego innego świata. Gdy dojrzał do zmiany, brama, która była granicą, zniknęła.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Polną drogą – 83

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył tysiące naczyń, które hałasowały nieznośnie. Jakim cudem się tu znalazły i czemu tak hałasują, było zagadką.

Autor: Gwiazdeczka

Przydrożny kamień – 63

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy przypominał sobie czasy, kiedy sam wędrował po świecie, swoje przygody, przeżycia, wzruszenia… Chciałby dzielić się tym z wędrowcami, ale nie wiedział, czy go usłyszą, więc milczał. Zastanawiał się czasem, czy nie spisać swoich wspomnień, ale na myśleniu się kończyło. Przecież jest wieczny, ma czas, ma wiele czasu…

Autor: Ewa Damentka

Sosnowy las – 28

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe.

Przez lata, kiedy las rósł, wysokie drzewa wzbijały się w górę mniej więcej w tym samym tempie. Nikt nie zauważył momentu, w którym jedno z nich tak bardzo przerosło pozostałe.

Kiedy patrzyło się na wzgórze z daleka, drzewo wyglądało niczym latarnia morska. Jak ogromny maszt, dumnie dźwigało swoją koronę ku słońcu. Pozostałe sosny tworzyły falujący dywan, z którego środka ono wystrzeliwało.

Mimo tego, że tak bardzo wyróżniało się wielkością od pozostałych drzew, stanowiło z nimi jedność. Sosny zdawały się wspierać je od podstawy, a ono patrzyło na świat z dużej perspektywy i było dla nich cennym źródłem informacji i mądrym przewodnikiem.

Autor: Gwiazdeczka

Stary archiwista – 64

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył pędzącą karuzelę, która kręciła się jak szalona i zdawało się, że wkrótce pofrunie w kosmos.

Autor: Gwiazdeczka

Sosnowy las – 27

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Dotarcie do tego miejsca wymagało niemało sprawności i zwinności, aby przedrzeć się przez sosnowy las rosnący wysoko, gdzie czubki drzew sięgały chmur.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Polną drogą – 82

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył kwitnący kwiat japońskiej wiśni. Drzewo pokłoniło mu się z gracją, a tysiące różowych płatków spadło na drogę. Wędrowiec rozczulił się tym spotkaniem i przysiadł pod drzewem.

Autor: Gwiazdeczka

Miliardy nowych gwiazd – 56

Miliardy nowych gwiazd pojawiły się, gdy pewien człowiek wygrał wymarzoną wygraną w lotto. Z radości kupił cały dostępny w hurtowniach zapas złotych gwiazdeczek i rozrzucił je z prywatnego helikoptera. Gwiazdki były wszędzie. Unosiły się z wiatrem, pływały w rzekach i jeziorach, trafiały do sklepów i mieszkań. Świeciły i ozdabiały ludzi i miejsca. Po chwili gwiazdki rozpuszczały się, ale ich świetlista obecność utrzymywała się bardzo długo. Towarzyszyła jej wielka radość i pewność, że warto marzyć, bo marzenia się spełniają.

Autor: Ewa Damentka