Sosnowy las – 26

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Wiewiórki lubiły się wdrapywać na jego wierzchołek i stamtąd skakać na dowolne drzewa. Była to niezła zabawa. Tak się zastanawiam – czy one czasem nie urządzały tu jakichś zawodów? Może tak samo jak ludzie lubią rywalizować i popisywać się zręcznością? Myślę, że gdybym była wiewiórką, to sama chętnie bym się bawiła tak jak one.

Autor: Ewa Damentka

Stary archiwista – 63

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył ogromnego słonia, który zapytał go, czy napije się z nim gorącej herbaty. Zdumiony mężczyzna automatycznie zgodził się na propozycję zwierza i po chwili delektowali się wspólnie aromatycznym naparem.

Autor: Gwiazdeczka

Sosnowy las – 25

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Na domiar wszystkiego nie była to sosna, lecz mocny dąb.

Nawet sosny były zdumione taką sytuacją. Kiedy były małe, nie bardzo były świadome istnienia różnych gatunków drzew. Zresztą mały dąb wzrastał razem z nimi i początkowo niewiele się różnił od swoich koleżanek. Stanowili jedną rodzinę i dumnie rośli na wzgórzu.

Sytuacja zmieniła się, gdy dąb niespodziewanie przerósł wzrostem i obwodem pozostałe drzewa. Wtedy sosny zaczęły mu się bardziej przyglądać i zauważać zdawałoby się oczywiste różnice w ich wyglądzie.

Trudno powiedzieć, czy bardziej zaskoczone były jego właśnie odkrytą odmiennością, czy tym, że przerósł je gwałtownie i stał się najwyższym i najmocniejszym drzewem na wzgórzu. Poczuły niegdyś wcześniej nieznaną im zazdrość. Nie rozumiały, dlaczego nagle zmieniły się ich uczucia względem tego drzewa.

Dąb również był zaskoczony swoim rozmiarem, jak również wrogością życzliwych mu dotąd drzew. Bardzo smuciło go ich zachowanie i zgryźliwe uwagi mu czynione. Wkrótce jednak zmęczył się schylaniem swojej okazałej korony i tłumaczeniem sosnom, że jest tym samym drzewem, z którym rosły i je szanowały.

W końcu podniósł wysoko głowę i rozprostował bujne, ciemnozielone ramiona. Poczuł promienie słońca na swych liściach i pomyślał, że nic złego się nie stanie, jeśli będzie po prostu sobą.

Autor: Gwiazdeczka

Polną drogą – 81

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył, choć może się też pomylił, coś na kształt jelenia. Imponujące poroże zwierzęcia zahaczało o gałęzie drzew.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 307

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Za drzwiami ujrzała luksusową restaurację, w której siedzieli elegancko ubrani ludzie, podawano pyszne jedzenie, a w tle rozbrzmiewała delikatna muzyka. Lokal zauroczył kobietę. Usiadła przy pierwszym wolnym stoliku i ujęła w dłoń kartę dań. Zmówiła jedynie sok i popijała go, obserwując pozostałych gości i wystrój wnętrza. Z pewnością wróci tu z gronem znajomych.

Autor: Małgorzata

Sosnowy las – 24

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Miało najlepszy dostęp do słonecznego światła. Jego ciepłe promienie otulały go, pozytywnie wpływały na jego wzrost. Tak jak ciepło miłości buduje człowieka silnym i okazałym, wewnętrznie pięknym.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Stary archiwista – 62

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył coś, czego nie chciał widzieć. Pospiesznie więc zamknął drzwi i wrócił do domu.

Autor: Gwiazdeczka

Sosnowy las – 23

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Zostało nazwane „Mądrym Drzewem”. Ale to najwyższy drzewo było zdumione, że dostało taką nazwę. Myślało, że jest takie samo jak inne.

To duże drzewo widziało więcej niż inne, ale też było bardziej narażone na silny wiatr.

Tego typu analogii w przyrodzie i życiu ludzi można by doszukać się więcej. Czy to prawda w związku z tym, że zawsze jest coś kosztem czegoś?

Autor: Adam

Polną drogą – 80

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył stół z powyłamywanymi nogami. Grzecznie się z nim przywitał i ruszył w dalszą drogę. Stół stał jak słup soli i zastanawiał się, dokąd zmierza ten człowiek.

Autor: Gwiazdeczka

Miliardy nowych gwiazd – 55

Miliardy nowych gwiazd pojawiły się, gdy zapadła noc, a ptaki rozpoczęły swój nocny koncert.

Miały jakąś niewidzialną więź z gwiazdami. Im piękniej śpiewały, tym mocniej one świeciły.

Rozmawiali tak ze sobą każdej nocy. Ptaki zdawały relację z życia na Ziemi, a gwiazdy z wdzięcznością migotały.

W ten sposób wprowadzali harmonię między Niebem a Ziemią.

Wyrównywali wszelkie przeszkody w ich połączeniu.

Kiedy zaczynało świtać, ptaki powoli ściszały głos, a gwiazdy zaczynały blednąć. Wstawał nowy dzień i mało kto zdawał sobie sprawę z tego, co wydarzyło się w nocy.

Autor: Gwiazdeczka