Sosnowy las – 22

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Rosnąc na szczycie miało wokół siebie przestrzeń tak potrzebną do rozwoju. Jego korzenie i pień były silne i zdrowe.

dla Krzysztofa napisała Danuta Majorkiewicz

Stary archiwista – 61

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył coś, czego nigdy wcześniej nie widział. W maleńkim pokoiku siedziało siedmiu krasnoludków i czekali na Sierotkę Marysię.

Autor: Gwiazdeczka

Sosnowy las – 21

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Miało nie tylko najlepsze warunki do wzrostu, ale też ogromną wolę walki o każdy promień słońca i wielką chęć życia i osiągania szczytów. Chciało widzieć wszystko wokół, całą rozległą krainę, a nie tylko gałęzie swoich sąsiadów.

Autor: Korfanty

Polną drogą – 79

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył stóg siana. Postanowił odszukać w nim igłę. Zadanie było trudne i z czasem wędrowiec zrozumiał, że jakby nie miało sensu.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 306

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Klub był typowym klubem z głośną muzyką. Młodzi ludzie bawili się i tańczyli. Chwytliwa nazwa przyciągała zarówno młode kobiety jak i rozrywkowych panów.

Autor: Małgorzata

Sosnowy las – 20

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Było drogowskazem dla turystów podążających na szczyt. Sosnowy las ciągnął się kilometrami. Turyści będący w samym jego sercu, mimo zadyszki i bolących nóg, pokonywali zmęczenie. Szli wyżej i wyżej, ku szczytowi, gdzie rosło okazałe drzewo.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Sala pełna jest – 38

Sala pełna jest elegancko ubranych ludzi. Wśród nich wiele znanych postaci. Konferansjer zabawia publiczność i zapowiada kolejne osoby, które wychodzą na scenę, wyczytują nazwiska laureatów i wręczają im dobrze znaną światu statuetkę. W pewnej chwili na salę wbiega wiewiórka. Wyrywa z rąk aktora kopertę z nazwiskiem laureata i biegnie dalej. Chowa się po kątach, fruwa na żyrandolach, a koperty nie wypuszcza z łapki. Nagle oddaje przepiękny skok z balustrady balkonu na olbrzymi żyrandol i jednocześnie puszcza kopertę, która spada na kolana eleganckiej kobiety. Konferansjer zaprasza ją na scenę i proponuje, żeby wyczytała nazwisko zwycięzcy. Kobieta otwiera kopertę i płacze ze szczęścia. Figurka Oskara ma bowiem powędrować do jej ukochanego wnuczka. W świetle kamer sama mu tę statuetkę wręcza. W tym czasie publiczność bije brawo. Rzęsistymi oklaskami nagradzany jest młody aktor, jego babcia oraz mała wiewiórka, która urozmaiciła dzisiejszą uroczystość.

dla Ireny napisała Ewa Damentka

Sosnowy las – 19

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Było je widać z każdego miejsca w promieniu kilku kilometrów. Swoje rozmiary zawdzięcza poprzedniczce – jodle, która użyźniła po swoim wycięciu to niezwykłe miejsce.

Autor: Małgorzata

Polną drogą – 78

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył dwa zające, które kicały po łące. Przedziwne było to, że ich uszy, to tak naprawdę były opaski nakładane na głowę, może z Rossmanna. Czemu prawdziwe zające miały je na głowach, nie wiadomo.

Autor: Gwiazdeczka