Sosnowy las – 10

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Obok drzewa stała tabliczka z napisem: „Zabytek klasy zerowej »Drzewo Krzysztofa«. Drzewo to zasadził i pielęgnował Krzysztof w trakcie swoich wędrówek”. Data postawienia tabliczki była wiekowa. Umieszczono ją co najmniej sto lat temu. Niżej zamieszczono na niej notatkę o Krzysztofie: „Krzysztof, znany wędrowiec i turysta specjalizujący się w wędrówkach po Bieszczadach ukraińskich, polskich i nie tylko. Las zasadzono na cześć Krzysztofa”.

dla Krzysztofa napisał Dżony

Sala pełna jest – 33

Sala pełna jest elegancko ubranych ludzi. Wśród nich wiele znanych postaci. Konferansjer zabawia publiczność i zapowiada kolejne osoby, które wychodzą na scenę, wyczytują nazwiska laureatów i wręczają im dobrze znaną światu statuetkę. W pewnej chwili czu, że każdy z nas może zostać laureatem. Wystarczy, że będziemy robić to, co kochamy, a nagrody przyjdą same. Nieważne, czy to będzie film, piosenka, obraz, opowiadanie, robótki na drutach, działalność społeczna. Wszędzie możemy zauważyć czyjąś doskonałość, piękno i miłość. Wystarczy uwierzyć w siebie i robić swoje. Reszta, to tylko dodatek… A nagrody przyjdą, z całą pewnością przyjdą…

Autor: Ewa Damentka

Sosnowy las – 9

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe sosny. Rosła na skalistym terenie. Silna, prosta i dumna. Widoczna z daleka. Zachęcała turystów do wejścia na wzgórze szerokimi szlakami, wśród ścian sosnowych drzew. Na szczycie w schronisku czekał na wędrowcówPan Odpoczynek”, uśmiechnięta gospodyni, długi drewniany stół, na nim parująca herbata z cynamonem i goździkami. Poza tym czekała jeszcze puszysta szarlotka, sernik i cisza. Z wolna płynęły myśli o powrotach. Do domu i znów do schroniska na wzgórzu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wiosenny las – 76

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i był już bardzo spragniony, bo długo spacerował. Marzył o szklance zimnej wody. Na szczęście dotarł do brzegu czystej rzeki i ugasił pragnienie. Teraz mógł iść dalej i cieszyć się pięknymi widokami, które roztaczał przed nim zielony las.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 303

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Trafiła do KLS, gdzie bardzo miło i życzliwie została przyjęta. Okazało się, że szyld opadł ze sklepu znajdującego się piętro wyżej, przysłaniając właściwą nazwę tego miejsca.

Autor: Małgorzata

KLS – Klub Ludzi Sukcesu im. Małego Tadzia*

Sosnowy las – 8

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Ta szczególnie okazała sosna wykorzystała najlepiej ze wszystkich drzew dary ziemi, na której rosła. Ty też potrafisz.

Autor: Małgorzata

Sala pełna jest – 32

Sala pełna jest elegancko ubranych ludzi. Wśród nich wiele znanych postaci. Konferansjer zabawia publiczność i zapowiada kolejne osoby, które wychodzą na scenę, wyczytują nazwiska laureatów i wręczają im dobrze znaną światu statuetkę. W pewnej chwili z kapelusza konferansjera wyskakuje królik, gdyż konferansjer jest magikiem. Jego występ wieńczy galę rozdawania statuetek.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Sosnowy las – 7

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Dookoła pnia ustawione było drewniane rusztowanie. Zręczny turysta mógł wdrapać się na nie, a następnie przejść na jedną z górnych gałęzi. Nagrodą był przepiękny widok na całą okolicę, w promieniu wielu, wielu kilometrów.

dla Krzysztofa napisała Ewa Damentka

Wiosenny las – 75

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i zgubił but. Najpierw tego nie zauważył, a kiedy zorientował się, że spaceruje po lesie w jednym bucie, roześmiał się w głos, bo zdał sobie sprawę z komizmu sytuacji.

Autor: Gwiazdeczka