Ciemność zgęstniała – 81

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i obietnicę dobrego bytu. Było ciepłe i szlachetne. Nienachalnie przenikało mrok. Przekonywało do siebie wszystko, co spotkało na swej drodze. Było z niewidzialnego, niewyczerpalnego źródła. Leczyło rany i niosło ze sobą ukojenie i spokój.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 322

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do kawiarni z transparentem „Precz z księżniczkami”. Podeszła do niej kelnerka i uprzejmie zaproponowała kawę i ciasteczko na koszt firmy.

– Ale dlaczego? – zapytała młoda kobieta.

– Jesteśmy tu dla księżniczek i dbamy, żeby każda mogła wyrazić siebie. Napijesz się kawy, zjesz ciasteczko i będziesz mogła stać ze swoim transparentem. Przygotujemy ci wysoki stołek, żebyś mogła sobie czasem przysiąść.

– Ale czemu to robicie?

– Bo każda kobieta jest księżniczką.

Młoda kobieta zaniemówiła z wrażenia, a kelnerka zaprowadziła ją do stolika i przyniosła stojak na transparent.

Kobieta, czekając na obiecaną kawę i ciasteczko, pomyślała, że to bardzo dziwna sytuacja.

Autor: Ewa Damentka

Wielobarwne wstążki – 4

Wielobarwne wstążki powiewały na wietrze. Kolorowe były również ubrania tańczących. Feeria barw oraz rytm muzyki cieszyły wszystkich. To był letni festyn. Radość, krzyki i taniec. Na straganach można było kupić lub obejrzeć pamiątki i zabawki. Były też stoiska ze zdrową żywnością i napojami. Oglądający chętnie kupowali miód. Wieczorem odbył się koncert trzech zespołów, więc głośno było do późnej nocy. Koncerty odbywały się w sobotę, a w niedzielę można było wyspać się i odpocząć. W poniedziałek rozpoczynał się kolejny tydzień wakacji. Prognozy mówiły o znakomitej pogodzie i niewielkich opadach.

Autor: Adam

Stare Miasto kusiło – 30

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku kosmicznej pustki. Trudno powiedzieć stał, bo nie czuł nic pod nogami. A jednak nie spadał. Otaczała go ciemność. Z dala widział migoczące światełka. „To chyba gwiazdy” – pomyślał. Zobaczył, że jego ciało promienieje delikatną poświatą. „Chyba sam jestem gwiazdą” – uznał i zaczął uważnie przyglądać się otoczeniu.

Po pewnym czasie zauważył, że niektóre z gwiazd wyrzucają z siebie delikatne nici, a może sznury i po nich ześlizgują się w dół. W miarę obniżania się ciemnieją, ich światło przygasa, więc nie mógł zobaczyć, co się z nimi dzieje na dole. Zdecydował, że mimo wątpliwości zrobi tak samo, bo nie chciał spędzić tu wieczności. Uznał, że życie gwiazdy jest zbyt samotne, że on woli jednak wrócić do ludzi, przed którymi uciekał całe życie. Ich obecność wydawała mu się teraz dużo lepsza niż kosmiczna pustka.

Jak pomyślał, tak zrobił, spuścił się po złocistej linie w dół i ku swojemu zdziwieniu wylądował we własnej sypialni, we własnym łóżku, już ogolony, umyty i przebrany w ulubioną pidżamę. Zasnął od razu, a rano z niespotykaną dotąd radością poszedł do pracy.

Autor: Ewa Damentka

Wielobarwne wstążki – 3

Wielobarwne wstążki powiewały na wietrze. Kolorowe były również ubrania tańczących. Feeria barw oraz rytm muzyki podobały się młodej kobiecie, która stała z boku i uważnie przyglądała się zabawie. Nie zdawała sobie sprawy, że sama zaczęła się poruszać w rytm muzyki.

Fala tańczących zbliżyła się do niej i porwała ze sobą. Ku swojemu zdziwieniu kobieta dobrze poczuła się w środku tłumu. Zapomniała o swoim wcześniejszym dystansie. Tańczyła, czuła rytm i sama była rytmem. Chwila stała się wiecznością, a wieczność chwilą.

Wieczorem kobieta żegnała się z uczestnikami zabawy i obiecała, że za rok znowu przyjedzie na ich festiwal, a czerń swoich spodni i bluzek zamieni na kolorowe, wesołe sukienki.

Autor: Ewa Damentka

Ciemność zgęstniała – 80

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i wskrzeszając najpiękniejsze marzenia. Strumień światła malował je niczym malarz obraz na płótnie. Były coraz większe, piękniejsze i bardziej kolorowe. Wszystko, co powstawało, było tu od zawsze, przykryte osłoną ciemności. Nareszcie odsłaniało swe niezwykłe oblicze. Stawało się realne i pewne. Prawdziwe.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 321

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do popularnej jadłodajni.

Już w środku pomyślała, że trzeba mieć duże poczucie humoru, żeby bar mleczny nazwać „Klubem Anonimowych Księżniczek”. Jednak musiała przyznać, że ludzie docenili ten żart i odkąd zawisł szyld z nową nazwą, klienci przychodzą tłumnie i polecają bar swoim przyjaciołom.

Autor: Ewa Damentka

Stare Miasto kusiło – 29

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku małej uliczki i zobaczył zjawiskową postać kobiety. Serce zabiło mocniej. Odważył się i podszedł parę kroków. Zjawiskowa kobieta wciąż tam stała. Podszedł bliżej i zaczął z nią rozmawiać. Odtąd zakątek Starego Miasta nabrał dla niego innego znaczenia, a brama, którą przekroczył, rzeczywiście przestała istnieć.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Sosnowy las – 43

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Rosło na szczycie wielkiego kurhanu, który usypano na wzgórzu. Z biegiem lat wzgórze porósł las, a kurhan trwał, daj świadectwo historii tego terenu, historii zamieszkujących go niegdyś ludzi. Las powoli zagospodarowywał kurhan i zwieńczeniem jego starań było owo drzewo, które wyrosło na samym szczycie. Zasilane mocą sił przyrody, oraz pozostałościami spopielonych, dawno zmarłych ludzi, które złożone w urnach leżały na dnie kurhanu, drzewo rosło, rosło i rosło, jakby chciało pokazać, że kurhan i jego podopieczni nadal górują nad okolicą i są z dala widoczni. Zupełnie jakby jeszcze miał znaleźć się ktoś, kto ten symbol odczyta i przybędzie do dawno zapomnianego kurhanu, żeby oddać cześć pochowanym w nim ludziom.

Autor: Ewa Damentka