Stare Miasto kusiło – 5

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku, na granicy starego i nowego świata. Stare Miasto było już przeszłością. Nowe Miasto otworzyło przed nim swoje podwoje.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Stary archiwista – 67

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył starego niedźwiedzia, który mocno spał. Mężczyzna nie miał zamiaru budzić zwierza, więc na paluszkach wycofał się i zamknął drzwi.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 308

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do publicznej toalety, znajdującej się obok klubu. Tam przebrała się w czarny obcisły kostium, założyła wielką czarną pelerynę i wzięła do ręki czarną różdżkę. Następnie weszła do Klubu Anonimowych Księżniczek, żeby trochę narozrabiać. Chciała popsuć im zabawę. Bardzo się zdziwiła, gdy w środku zobaczyła inne ciemne postacie. Każdy mężczyzna i każda kobieta ubrani byli tak samo jak ona. Każde z nich też miało czarną różdżkę. Zdziwiona zapytała barmana, co się dzieje? Chciała postraszyć białe księżniczki, a tu wszyscy udają czarnych magów. Barman spojrzał na nią dobrotliwie i powiedział, że w tym klubie każdy może się ubierać, tak jak zechce i robić to, co zechce, a on nie ma wpływu na to, jak ubierają się ludzie. Po czym zapytał, czy chce spróbować czarnego szampana podanego w czarnym kieliszku. Kobieta popatrzyła na niego z niesmakiem, ale została w klubie, bo była ciekawa, jak dalej potoczy się ten wieczór.

Autor: Ewa Damentka

Stare Miasto kusiło – 4

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku zamarzniętego jeziora pogrążonego w gęstej mlecznej mgle.

Bał się ruszyć, bo nie wiedział, na ile mocny jest lód pod jego stopami. Był zszokowany swoją niespodziewaną sytuacją i próbował zebrać myśli, aby ochłonąć i zastanowić się, co robić. Na chwilę zacisnął powieki z nadzieją, że jak je otworzy, wszystko wróci do normy, a on będzie spacerował po swoich ulicach. Niestety tak się nie stało i mężczyzna uświadomił sobie, w jak tragicznym jest położeniu.

Kiedy już miał wrzasnąć z rozpaczy, wziął głęboki oddech i zaczął spokojnie myśleć. Jakoś musiał wejść na środek jeziora, więc musi mu się udać z niego zejść. Zrobił pierwszy nieśmiały krok przed siebie, a wtedy mgła nieco się rozproszyła. Zobaczył kawałek jeziora, na którym, postawił drugi, bardziej pewny krok.

I tak, oddychając spokojnie, noga za nogą maszerował przed siebie, a mgła rozrzedzała się co raz bardziej. Wreszcie dotarł do brzegu i usiadł na ziemi z wrażenia. Pochylił głowę, a kiedy ją podniósł, jeziora nie było, a jego oczom ukazała się znajoma brama.

Autor: Gwiazdeczka

Sosnowy las – 30

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Z okien pobliskiego sanatorium kuracjusze przyglądali się drzewu rosnącemu na szczycie. Gdzie wiatry porywiste smagały nim. Patrząc na nie z podziwem, wiedzieli, że to od ich woli przetrwania zależy pełne wyzdrowienie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Stare Miasto kusiło – 3

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku jakiejś trawiastej przestrzeni. „To chyba step” – pomyślał. Poczuł wiatr przeczesujący mu włosy i nieznany zapach. Przed nim stało dziwne zwierzę, które z wyglądu przypominało konia. Zwierzę stało spokojnie i jakby oczekiwało, że mężczyzna na nie wsiądzie. Zrobił to. Dosiadł rumaka, a ten pogalopował w dal i wzwyż, bo w czasie galopu rozwinął swoje potężne skrzydła. Oszacował mężczyznę i niósł go ku jego przeznaczeniu, do świata, który od dawna go oczekiwał.

dla Daniela napisała Ewa Damentka

Stary archiwista – 66

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył dwie rusałki wesoło pląsające po tafli jeziora. Zdawały się igrać z grawitacją i były szczęśliwe.

Autor: Gwiazdeczka

Przydrożny kamień – 64

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy ludzie zaczynali z nim rozmawiać, tak jakby kamień był człowiekiem i potrafił mówić. On cierpliwie słuchał ich, bo interesująco opowiadali, co widzieli podczas dotychczasowej wędrówki. Oni tymczasem, mówiąc, utrwalali w pamięci to, co widzieli i czego doznawali. Z nową energią ruszali w dalszą drogę, zadowoleni.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Stare Miasto kusiło – 2

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku łąki. Mężczyzna pomyślał, że to sen. Tak było faktycznie. Sen jednak odzwierciedlał zarówno rzeczy realne jak i wymyślone. Gdy mężczyzna się obudził, to nie potrafił wyznaczyć wyraźniej granicy pomiędzy prawdą a wyobrażeniami we śnie.

dla Daniela napisał Adam