W samo południe – 68

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Odpoczywała by pewnie jeszcze długo, gdyby nie przypomniała sobie, że to dziś właśnie jest dzień zakupów – wielka posezonowa wyprzedaż, na którą niecierpliwie czekała.

Autor: Gwiazdeczka

Księżniczka ze zdziwieniem – 6

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu. Żabka na widok zaciekawionej księżniczki zaczęła zmieniać barwy. Najpierw spurpurowiała, potem zrobiła się żółta, następnie fioletowa, niebieska, seledynowa. Kika minut trwał ten spektakl zmian. Potem żabka znów wróciła do swojego pierwotnego koloru i z balustrady balkonu zeskoczyła na ziemię. Wtopiła się w zieleń trawy i księżniczka już nie mogła jej odnaleźć, mimo tego, że pragnęła ją złapać i umieścić w pałacowym ZOO.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 333

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła na spotkanie grupy wsparcia dla kobiet zmęczonych domowymi obowiązkami. Kobiet, które czują, że zmarnowały życie poświęcając się rodzinie zamiast pracy lub wręcz przeciwnie, poświęcających się pracy i żałujących, że nie założyły rodziny. Każda znajdowała tu coś dla siebie, a wzajemne wsparcie działało cuda.

Autor: Ewa Damentka

Księżniczka ze zdziwieniem – 5

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu. Owa żabka zaczęła przyglądać się wygrzewającej się na słońcu biedronce. Wszystko to trwało bardzo długą chwilę. Księżniczka wiedziała, że ten układ się rozpłynie, gdy ktoś lub coś wykona pierwszy ruch. Pomyślała nawet, żeby ten układ jakoś uśpić, by energia słońca docierała bezustannie do wszystkich.

Po jakimś czasie chmury zasłoniły słońce i księżniczka weszła do swojej komnaty, by wziąć coś cieplejszego do okrycia się. Po powrocie na balkon nie dostrzegła ani żabki, ani biedronki. Była jednak przekonana, że gdy słońce wyjdzie zza chmur, to oświetli inne ciekawe zjawiska.

dla Danusi napisał Adam

W samo południe – 67

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Przyglądał się jej mały chłopczyk i z zaciekawienia otwierał buźkę. Na jego oczach kostka powoli znikała. Im bardziej topniała, tym bardziej rozszerzały się oczy malucha.

Autor: Gwiazdeczka

Księżniczka ze zdziwieniem – 4

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu porośniętego bluszczem. Na jego tle żabka była ledwo widoczna. Super kamuflaż! Czy wynikał z potrzeby bycia niewidoczną? Księżniczka to postać w centrum uwagi, prezentująca radość, lekkość, swobodę bycia. Żaba to nauczycielka, która pozostając w cieniu, pozwala, by inni mogli świecić.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na marmurowym blacie – 121

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były gęsto zapisane rozmaitymi słowami. Różne charaktery pisma i kolory atramentu sugerowały, że robiono to stopniowo, być może przez wiele lat. Zapisane były wszystkie strony księgi. Zdawało się, że najnowsze wpisy robiono w każdym możliwym miejscu, również na marginesach i między liniami pierwotnego tekstu. Czasami nawet nadpisywano stare słowa. Księga była atrakcją turystyczną. Wystawiano ją raz w roku w klasztornej bibliotece, jako świadectwo i jednocześnie przestrogę, o której powinni pamiętać mnisi, którzy od dawna się nią opiekowali.

Legenda głosiła, że kiedyś założyciel klasztoru zamówił księgę, która miała zawierać wszystkie słowa świata. Często zaglądano do niej i korzystano z zawartej w niej mądrości. Z czasem zauważono, że niektóre słowa zaczynały blaknąć, a z potem zupełnie znikały z kart księgi. Były to słowa potoczne, powszechnie używane. Po pewnym czasie zniknęły również rzadziej stosowane. Zostały tylko te najbardziej wyszukane, ale i one stopniowo znikały. Po jakimś czasie większość kart była biała, bez żadnych zapisów, a potem już prawie wszystkie. W końcu w księdze zostało już tylko jedno słowo. Słowo, którego bano się wypowiadać, bo w zależności od intonacji, miało uleczyć wszystkie choroby lub zniszczyć cały świat.

Teraz było wyraźnie widoczne na białej karcie księgi i zaglądający do niej ludzie z trudem powstrzymywali się, żeby nie wymówić go głośno.

Księgę schowano więc w klasztornym skarbcu, a mnisi głowili się, co mogą zrobić, by odzyskała dawny wygląd. Bali się, że to słowo może kiedyś skusić jakiegoś szaleńca. Dlatego chcieli schować je między innymi słowami. Jednak nie mogli ich zapisać, bo żaden atrament nie trzymał się kart księgi, zupełnie jakby ona broniła się przed ponownym zapisaniem.

Modlili się, naradzali i wreszcie ustalili, że podejmą próbę milczenia. Ustalili zestaw gestów, które miały oznaczać proste komunikaty i… zamilkli. Milczenie miało obejmować również klasztornych gości.

Jak ustalili, tak zrobili. Po kilku latach, w milczeniu, podeszli do skarbca i wyjęli księgę. Z wielką ulgą zobaczyli, że wiele słów wróciło na jej karty. Umocnili się więc w swoim postanowieniu, że będą milczeć, i raz do roku wystawiają księgę w klasztornej bibliotece, żeby każdy zakonnik mógł ją zobaczyć i na własne oczy przekonać się, co daje siła milczenia.

Ich przezorność okazała się przydatna, bo kilka razy najeźdźcy zdobywali klasztor, chcąc pozyskać słowo, którym mogą zniszczyć świat. Byli wściekli, gdy to okazywało się niemożliwe, bo skutecznie schowało się ono w gąszczu innych. Nie było wiadome, które słowo wybrać, a nie chcieli spędzać całego życia, czytając wszystkie po kolei. Zostawiali więc księgę w klasztorze, a mnisi milczą dalej…

Autor: Ewa Damentka

Księżniczka ze zdziwieniem – 3

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu. Pochyliła się w kierunku zwierzątka i pocałowała je w główkę. Żabka odskoczyła przestraszona i nagle zmieniła się w drugą księżniczkę. Panienki patrzyły sobie w oczy i odkryły, że wyglądają identycznie, jak bliźniaczki.

Autor: Gwiazdeczka