Młoda kobieta – 326

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sali medytacyjnej. Kobieta prowadząca medytację miała miły ciepły głos. Relaksowała zebrane kobiety, opowiadając o pięknej przyrodzie i o tym, że każda z nich ma możliwości, bo każda jest księżniczką swojego życia. Medytujące kobiety były rozluźnione i miały uśmiechnięte twarze. Nowo przybyła usiadła w kąciku, żeby nie przeszkadzać. Po zajęciach podeszła do niej prowadząca i zapytała, czy chce się zapisać na kolejne spotkanie.

– Nie dziękuję, miałam nadzieję, że spotkam tu księżniczki, ale żadnej nie znalazłam.

– Czemu pani tak twierdzi?

– Żadna prawdziwa księżniczka nie będzie rozanielona, słysząc, że jest księżniczką.

– A co zrobi prawdziwa księżniczka?

– Pójdzie do hospicjum, wesprze uchodźców, przewiezie rzeczy dla potrzebujących. Cały dzień będzie miała wypełniony nauką i charytatywnymi zajęciami. Na balach błyszczy się tylko po to, żeby pozyskać pieniądze na działalność charytatywną

– Przecież to ciężka praca!

– Tak, wiem…

Nowo przybyła zawiesiła na chwilę głos, zamyśliła się, a potem nieoczekiwanie dodała:

– Życzę powodzenia i wielu klientów. Dziękuję, że daje pani ludziom nadzieję i chwilę wytchnienia.

Prowadząca była zaskoczona, a młoda kobieta odwróciła się i wyszła z pomieszczenia. Kątem oka zobaczyła kilka kobiecych sylwetek wychodzących z różnych zakamarków Klubu Anonimowych Księżniczek. Zaczekała na zewnątrz. Wkrótce wszystkie panie stanęły na chodniku przed klubem. Przyglądały się sobie uważnie i powoli zaczęły się uśmiechać. Wspólnie ruszyły do pobliskiej kawiarni, by się poznać, porozmawiać i omówić plany na najbliższą przyszłość.

Autor: Ewa Damentka

Wielobarwne wstążki – 19

Wielobarwne wstążki powiewały na wietrze. Kolorowe były również ubrania tańczących. Feeria barw oraz rytm muzyki cieszyły oczy zebranych członków plemienia. Raz w roku gromadzili się na świętej górze i celebrowali tradycyjną kilkudniową zabawę. Bawiono się cały czas, bez przerwy, a noce były rozjaśniane kolorową łuną od ognisk rozpalonych na wzgórzu. Rytm bębnów docierał do aż do środka Ziemi, zapewniając pomyślność plemieniu i światu. Dźwięki muzyki roznosiły się daleko, daleko. Docierały do najdalszych zakamarków lasów, łąk, jaskiń, do każdego miejsca i każdego serca – ludzi i i zwierząt. Jakby mówiły „żyjemy, nadal żyjemy i zamierzamy żyć dalej.”

Autor: Ewa Damentka

Stare Miasto kusiło – 37

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku jakiegoś placyku i zastanawiał się, czy na pewno przechodził przez jakąś bramę. Zakątek był nieznany, inny i piękny. Tak jak warto poznawać siebie, tak warto poznawać zakątki po wielokroć. Zakątki miast, bo za każdym razem jawią się nam inaczej.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Czerwcowa noc – 82

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się na pobliskie moczary w poszukiwaniu rusałek i innych bajecznych stworzeń, które ponoć można było spotkać tylko tej wyjątkowej nocy.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 325

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do czarodziejskiej torebki, która przybrała formę drzwi do Klubu Anonimowych Księżniczek. Wiedźma poklepała torebkę i powiedziała do wiercącej się kobiety: „Już niedługo będziemy w domu. Posłużysz dobrze kilka lat, to może nauczę cię paru czarodziejskich sztuczek”. Kobieta pomyślała, że to chyba zły sen. Było jej ciasno. Ktoś ją niósł. W ciemnościach wymacała jakiś ostry przedmiot, chyba szydełko. Pomacała ściany swojego więzienia i wyczuła, że jego dno łączy się ze ścianami w dziwny sposób, jakby było zszyte grubą nicią. W dodatku w jednym miejscu nić była popruta. Zaczęła więc szydełkiem tę nić dalej rozpruwać. Zrobiła dość dużą dziurę i wypadła z torebki na ziemię. Szybko wstała, otrzepała się i powiedziała do zaskoczonej czarownicy, że nie potrzebuje czarów, za to sama może nauczyć ją, jak dobrze zszywać torebki. Wysoko uniosła głowę i poszła swoją droga, staranie omijając Klub Anonimowych Księżniczek. Czarownica została sama z popsutą torebką i fałszywą ścianą klubu. Wściekła zobaczyła, że przyglądało się jej parę osób, więc wiadomość o jej pułapce na pewno szeroko się rozniesie. W tej sytuacji zwinęła się z miasta, bo już nic nie mogła tu ugrać.

Autor: Ewa Damentka

Stare Miasto kusiło – 36

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku podwórka, na którym już kiedyś był. Po chwili przypomniał sobie, że wrócił do miejsca, gdzie spędził najszczęśliwsze chwile życia.

dla Daniela napisał Sokolik

Wielobarwne wstążki – 16

Wielobarwne wstążki powiewały na wietrze. Kolorowe były również ubrania tańczących. Feeria barw oraz rytm muzyki stanowiły jedność na cudownym balu wyprawionym z okazji czterdziestych urodzin sympatycznego coacha, któremu w tym dniu życzenia składało wiele osób. Każdy gość wręczał jubilatowi choćby skromny podarek. Wśród podarunków było wiele czekolad, bombonierek, herbat, kaw, egzotycznych owoców, smacznych serów, gier logicznych, eleganckich naczyń. Ktoś podarował mu nawet karnet do spa z masażem. Coach czuł się szczęśliwy i uczestnicy jego przyjęcia również. Jedzenie było smaczne, syte i lekkostrawne. Każdy uczestnik czuł się zaszczycony, biorąc udział w tym balu.

dla Pawła napisał AMK

Czerwcowa noc – 81

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się na spotkanie z Tajemnicą, która intrygowała wszystkich od wieków i nigdy nie została wyjaśniona, co było jej największym urokiem.

Autor: Gwiazdeczka