Wielobarwne wstążki powiewały na wietrze. Kolorowe były również ubrania tańczących. Feeria barw oraz rytm muzyki wskazywały, że to na pewno jakieś wiejskie wesele.
dla Pawła napisała Waleria Bąk
ćwiczenia literackie
Wielobarwne wstążki powiewały na wietrze. Kolorowe były również ubrania tańczących. Feeria barw oraz rytm muzyki wskazywały, że to na pewno jakieś wiejskie wesele.
dla Pawła napisała Waleria Bąk
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do lokalu. Wypatrzyła stolik w kącie, schowany za dużą palmą. Podeszła do niego i usiadła przy nim. Kelner zjawił się prawie natychmiast. Dygocząc, podała mu małą karteczkę. Rozwinął ją i przeczytał: „Proszę zadzwonić na policję. Jestem w niebezpieczeństwie”. Mężczyzna początkowo myślał że to żart, ale zobaczył, że kobieta trzęsie się ze strachu, więc głośno, profesjonalnym tonem powiedział: „Rozumiem, teraz woda, a za chwilę wybierze pani coś z menu”.
Wrócił na zaplecze i opowiedział kierownikowi, co się stało. Porozmawiali chwilę. Potem kelner zaniósł kobiecie wodę mineralną i menu, a jego szef wziął karteczkę i dopisał na niej notatkę: „stolik za palmą”. Potem z niefrasobliwą miną wyszedł na salę i przekazał ją dzielnicowemu, który właśnie wpadł na chwilę z rutynową kontrolą. Dzielnicowy zerknął na tekst i głośno powiedział: „Dziś zostanę dłużej. Proszę frytki dla mnie i chłopaków”. Następnie usiadł przy wolnym stoliku, wezwał radiowóz i uważnie przyglądał się sali.
Wkrótce otworzyły się drzwi wejściowe i stanął w nich mało sympatyczny typ. Rozejrzał się po sali i bez wahania ruszył w stronę młodej kobiety. Usiadł przy niej. Popatrzył na nią kpiąco i powiedział:
– Księżniczko, myślałaś, że uda ci się uciec? Wracamy do domu, mam już łańcuch, którym będziesz przywiązana do łóżka.
Wyciągnął z torby długi, gruby łańcuch z kłódką i kontynuował:
– Wymierzyłem długość. Jest w sam raz, żebyś mogła wejść pod prysznic i do kuchni. Do drzwi wejściowych nie dasz rady się dostać. Telefon już odcięty. Z okna też nie wyskoczysz, bo zablokowane.
– Nie boi się pan mówić tego głośno? – zagadał dzielnicowy, który znienacka zjawił się przy ich stoliku.
– Dzień dobry panie władzo. To taki żart. Ja tylko witałem się z żoną.
Dzielnicowy skrzywił się i dał znak kierownikowi. Z głośników na całą salę popłynęły słowa: „Księżniczko, myślałaś…” i cały wywód mężczyzny, łącznie z niego rozmową z dzielnicowym.
Mężczyzna zerwał się i chciał wybiec z sali, lecz drogę zagrodzili mu policjanci, którzy zdążyli właśnie dojechać. Zaczął się z nimi szamotać, ale przegrał. Wykręcili mu ręce do tyłu i założyli mu kajdanki.
– Pan pozwoli z nami – powiedział dzielnicowy.
Mężczyzna patrzył wściekły na kobietę i wysyczał:
– Zabiję cię suko. Nigdzie się przede mną nie ukryjesz.
Policjanci wyprowadzili go z lokalu, a dzielnicowy przysiadł się do stolika młodej kobiety.
– Skąd nagranie? – zapytała.
– Kelner podłożył urządzenie z podsłuchem, gdy przyniósł pani wodę.
– Dzięęę…uujee – Młoda kobieta zająknęła się. Próbowała wstać, ale nogi odmówiły posłuszeństwa.
– Wszystko jest w porządku. Zaraz podejdzie do pani nasza koleżanka. Ustalimy, w czym jeszcze możemy pani pomóc. Podsłuch zabieramy – uśmiechnął się i z doniczki palmy wyjął niewielkie urządzenie.
Młoda kobieta siedziała, dygocząc, i próbowała pozbierać myśli. Nie mogła uwierzyć, że jej koszmar może się zakończyć, że może wrócić do normalnego życia.
Autor: Ewa Damentka
Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu. Był piękny letni dzień i świeciło słońce. Żabce było gorąco. Księżniczka postanowiła zanieść ją do parku, ponieważ balustrada balkonu wydała się jej być nieodpowiednim miejscem dla żaby. Wzięła ją delikatnie w dłonie i wypuściła przy urokliwej sadzawce blisko pałacu. Żabka odetchnęła z ulgą.
Autor: Gwiazdeczka
Mężczyzna ze wzruszeniem spojrzał na śpiącą kobietę. Przykrył ją kocem i delikatnie wsunął się obok niej. Przytulił się do niej. Wiedział, że czując jego bliskość, ona czuj się bezpiecznie i całe jej ciało rozluźnia się, przynosząc spokojny, szczęśliwy sen.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu. To rzadko się zdarza. Żaba była tym miejscem jakby zakłopotana. Ale była tam, gdzie była. Była tam też księżniczka, a to już prawie niemożliwe. Patrzyła jedna na druga i nic. Słońce zaszło za chmury i zaczął padać deszcz. „Teraz to już sobie pójdę” – powiedziała żaba.
Autor: Adam
Wielobarwne wstążki powiewały na wietrze. Kolorowe były również ubrania tańczących. Feeria barw oraz rytm muzyki zauważył astronauta, który właśnie podróżował na Marsa. Zastanowił się, czy dalej lecieć w kosmos, czy może zawrócić…
Autor: Gwiazdeczka
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Miała nadzieję, że w środku spotka swoje koleżanki. Powiedziały jej, że dziś będą w tym klubie.
Ku swojemu zaskoczeniu poza nimi zobaczyła też swoich rodziców, dziadków, kolegów z pracy, swojego narzeczonego i nawet szefową. Na jej widok wszyscy krzyknęli: „niespodzianka” i zaczęli gratulować z okazji przypadających dziś jej imienin. Była zdziwiona, bo myślała, że wszyscy zapomnieli o jej święcie, a tu taka miła niespodzianka. Została posadzona na honorowym miejscu, na głowę włożono jej koronę i powiedziano: „Księżniczko, dziś ty rządzisz. Jesteśmy tu dla ciebie”. Zaskoczenie szybko minęło, młoda kobieta rozluźniła się i bawiła beztrosko.
Pod koniec imprezy jej szefowa uznała, że podoba się jej Klub Anonimowych Księżniczek i zamierza organizować tu uroczystości prywatne i firmowe. Zapytała kelnerkę, czy w pobliżu jest może Klub Anonimowych Książąt albo Królów. Dowiedziała się, że za rogiem otworzono lokal o wdzięcznej nazwie Klub Dzielnych Rycerzy. Szefowa uznała więc, że przez parę miesięcy, może nawet przez rok, będzie organizować imprezy w tych klubach, a potem poszuka następnych. Mówiła to z wyniosłością królowej. Jednak nie zauważyła uśmieszku na twarzy kelnerki, który zdawał się mówić: ”chyba nas nie doceniasz. Zorganizujemy ci takie imprezy, że dłuuuugo będziesz chciała z nami współpracować”.
Autor: Ewa Damentka
Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu jak gimnastyczka na równoważni. Siedziała spokojna i skupiona, wpatrzona w księżniczkę swymi dużymi zielonymi oczami, jakby chciała jej coś przekazać. Wnet zarechotała i niespodziewanie dla księżniczki wykonała salto do przodu, lądując koło niej. Księżniczka odebrała żabi przekaz: „wszystko jest możliwe, dasz radę”.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Mężczyzna ze wzruszeniem spojrzał na śpiącą kobietę. Przykrył ją kocem i cichutko na palcach wyszedł do kuchni. Poruszał się po niej bezszelestnie, przygotowując jej ulubioną potrawę. Tego dnia byli w domu sami, więc przygotował dla dwojga kolację przy świecach. Kobietę obudził cudowny zapach, gdy wszystko było już na stole. Wstała, twarz miała spokojną, wypoczętą. Podziękowała mu uśmiechem i spędzili razem wspaniały wieczór.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu. Skąd się tu wzięła? Może z bajki? Na wszelki wypadek pocałowała ją, bo a nuż zamieni się w księcia… Tak się nie stało, ale księżniczka się nie zraziła i postanowiła dalej czekać na następną żabkę.
dla Danusi napisała Ela