Zmęczony mężczyzna – 67

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że spędza miło czas w saunie w towarzystwie pewnej kobiety. Podczas parowej, gorącej uczty wylegiwali się na drewnianych ławkach i spoglądali na siebie. Nagle z tego pięknego snu obudził go hurgot dochodzący z osiedla. To panowie z przedsiębiorstwa zieleni miejskiej kosili trawę. Wybudzony zobaczył, że do pokoju weszła żona. Patrzył na nią zachwyconym wzrokiem, podobnie jak na początku ich związku. Odtąd raz w miesiącu organizował wspólne wyjścia, co pozytywnie wpływało na jakość ich związku. Dodawało im energii i przywróciło im radość życia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mały zefirek – 8

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru gładził potargane myśli i różne niepokoje. Opiekował się każdą potrzebującą cząstką człowieka i leczył ją napełniając harmonią i życzliwością. Jak niewidzialny doktor przemieniał zranione serca w serca mocne i pełne nadziei. Niczym cudotwórca sprawiał, że ludzie stawali się szczęśliwi, czuli się spełnieni i tacy jacy powinni być.

Autor: Gwiazdeczka

Strudzony wędrowiec – 32

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony ujrzał przed sobą grupę ludzi.

Wydawali się być zgraną ekipą, która radośnie przygotowywała się do wspólnego posiłku. Wędrowiec był typem samotnika, teraz jednak poczuł, że chciałby się do nich dołączyć i dzielić z nimi swoje wrażenia z wędrówek.

Został bardzo ciepło przyjęty przez nieznajomych i odtąd wędrowali razem. I byli bardzo szczęśliwi.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 355

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do salonu urody. Dotąd, choć miała ochotę, nigdy nie wchodziła, bo sądziła, że to nie dla niej tego typu rozkosze. Ale gdy już się odważyła i weszła, zebrała informacje o różnych zabiegach i postanowiła skorzystać z któregoś z nich. Po powrocie do domu przemyślała sprawę i poprosiła męża o prezent, z okazji jej zbliżających się urodzin, w postaci vouchera na zabiegi w salonie urody.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mały zefirek – 7

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru dawał ukojenie rozgrzanym ciałom. Dzięki temu zjawisku pobyt nad wodą stawał się przyjemny.

dla Magdy napisał AMK

Zmęczony mężczyzna – 66

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że dobrze bawi się wśród warzyw. W towarzystwie dymki z długą fryzurą, z grubymi, prostymi pasmami, dorodnej kalarepy i rzodkiewki z fryzurami afro. I z cebulką, która w gorącym oberku zdejmowała swoje kolejne suche warstwy. Mężczyzna obudził się rozpromieniony, swobodny. Ten z pozoru dziwny sen dał mu wiele do myślenia. Dotarło do niego, że we śnie wraz z cebulką zaczął zdejmować z siebie kolejne warstwy zasuszonej przeszłości, dzięki czemu miał w sobie coraz więcej przestrzeni. Odzyskał radość życia i dystans do siebie, spraw, zdarzeń i ludzi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mały zefirek – 6

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru znad morza niósł zapach świeżości. Urlopowiczom towarzyszyły czyste, jasne myśli będące zapowiedzią zmian. Rodziły się marzenia, pragnienia. Kształtowały się plany i cele. Nadchodził czas na nowe.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Strudzony wędrowiec – 31

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony przyglądał się malutkiej oazie kojącej zieleni, strumykowi i wygodnej niszy utworzonej przez skalny nawis. Aż chciało się wejść do niej, usiąść na zielonej trawie i kontemplować piękno gór, szmer strumyka, delikatny powiem wiatru i aksamitną, absolutną ciszę. Zrobił to, skorzystał z zaproszenia, jakie wysłała mu natura.

Przesiedział tak kilka godzin, zupełnie niewidoczny dla osób, które przechodziły obok górską ścieżką. Był zdziwiony, że choć sam ją wydeptał, to wiele osób ją odkryło i też nią szło. „A co z ustroniem? Nie chcę się nim dzielić. Czy oni go też zobaczą, jak moją ścieżkę?” – rozmyślał przestraszony. Uspokoiła go dopiero myśl, że to miejsce samo wybiera swoich gości. Dziś zaprosiło jego i to należy celebrować, tym się cieszyć i mieć nadzieję, że jutro zaprosi znowu. Mężczyzna odetchnął głęboko, uspokoił się, zrelaksował i zasnął… Obudził się nad ranem, w swoim własnym łóżku.

Był zdezorientowany, czyżby cała przygoda tylko mu się przyśniła? „Życie jest snem kochany” – usłyszał w głowie czyjś życzliwy głos. „Snem?”. „Tak, życie jest snem Boga”. Mężczyzn położył się wygodnie, zamknął oczy i zaczął rozmyślać nad usłyszanymi słowami: „życie jest snem…”.

Autor: Ewa Damentka

Księżniczka ze zdziwieniem – 44

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu. Żabka przez chwilę przyglądała się księżniczce, a potem całą swoją uwagę poświęciła muchom latającym w pobliżu. Wreszcie złapała i połknęła pierwszą, później drugą i trzecią. Pozostałe muchy odleciały, a żabka zeskoczyła na trawę, nie zwracając uwagi na księżniczkę. Ta rozbawiona pomyślała, że żabka może uczyć arystokrację pokory. Nie można jej zmusić do okazywania atencji. Na jej zainteresowanie trzeba zasłużyć.

Autor: Ewa Damentka

Mały zefirek – 5

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru delikatnie chłodził gorące powietrze.

Młoda dziewczyna siedząca na plaży rozluźniła się. Widmo pracy magisterskiej, którą miała złożyć do końca wakacji, odpływało. Zdąży ją oddać. Jeszcze ma czas. Teraz pora na zabawę i rozluźnienie. Bez wyrzutów sumienia skorzysta z odpoczynku. Chce odprężyć się, poleniuchować, cieszyć swobodą, wakacjami, marzeniami, słońcem i delikatnym zefirkiem.

Dziewczyna uśmiechnęła się do koleżanek i wygodnie ułożyła na kocyku. Mały zefirek poprowadził ją w krainę snów. Fale śpiewały kołysankę, a słońce ogrzewało…

Autor: Ewa Damentka