Zmęczony mężczyzna – 57

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że patrzy na rozległe łany kwiecistych łąk. Obraz ów nastrajał go dobrym samopoczuciem. Budził się piękny dzień. Niebo rozświetlały pierwsze promienie słońca. Ogrzewały jedwabiste, delikatne mgły, które unosiły się ku górze. A tuż nad kwieciem latały ważki i skakały polne koniki. Rano obudził się rozpromieniony, szczęśliwy. To dobry znak dla rolnika, który zasiał ziarno na swej ziemi. Był spokojny o byt rodziny.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Strudzony wędrowiec – 16

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony przyglądał się nimfom, driadom i najadom, które tańczyły lub wdzięcznie przechadzały się, omawiając sobie tylko znane sprawy. Mężczyzna zauważył, że życzliwie przygląda mu się pewien stary ent. Nie wiedział, czy podejść do nimf lub enta, czy też pójść dalej ścieżką i udawać, że nic się nie wydarzyło. Jego nogi robiły krok to w jedną, to w drugą stronę…

Nagle poczuł, że podnoszą go czyjeś wielkie, ciepłe dłonie. Spojrzał w górę i zobaczył życzliwe oczy sędziwego enta.

– Dzieeeń dddobry – wyjąkał mężczyzna.

– Witaj przyjacielu. Widziałem, że nie wiesz, co zrobić, więc postanowiłem pomoc ci w podjęciu decyzji. Należysz do naszego świata, zawsze należałeś.

– Nie wiedziałem o tym.

– To już wiesz, ustronie nie otwiera się przed obcymi.

– Jak to?

– Widzisz, kiedyś potężna wichura zniszczyła nasz świat i porozwiewała istoty do niego należące. Stworzyliśmy to ustronie, żeby zebrać się na nowo. By wszyscy mieszkańcy naszego świata lub ich dzieci znowu mogli być razem. Jesteśmy niewidzialni dla zwykłych śmiertelników. Żyjemy jakby w równoległym świecie. Brama otwiera się tylko wtedy, gdy ktoś z naszych zagubionych przyjaciół albo jego potomek znajduje się w pobliżu i jest gotów nas poznać.

Mężczyzna zdziwiony rozglądał się. Widział wspaniałe drzewa, piękne postacie, dziwne istoty i czuł, jak ogarnia go zrozumienie, rozpoznanie. Jak spływa na niego coraz większy spokój.

Czoło zaczęło go swędzieć, więc potarł go ręką i zdziwiony poczuł rosnące wypustki, które szybko przemieniły się w rogi. Stopy zamieniły się w kopyta, a spodnie przebił z tyłu mały, wesoło kręcący się ogonek.

Ent z szacunkiem postawił wędrowca na trawie i powiedział cicho:

– Faunie, niedługo przypomnisz sobie wszystko, o czym wcześniej musiałeś zapomnieć. Teraz już jesteś bezpieczny. Wróciłeś do domu.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Młoda kobieta – 348

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka na spotkanie z serdeczną przyjaciółką. Znały się od przedszkola. Niestety od niedawna musiały ukrywać swoją znajomość. Jej mąż był bardzo zazdrosny i zabronił jej spotykać się ze znajomymi, a jej przyjaciółkę wręcz znienawidził. Młoda kobieta kochała go, ale też chciała od czasu do czasu widywać się z przyjaciółką. I właśnie teraz, stęskniona ploteczek i widoku znajomej życzliwej twarzy, szła na to spotkanie. Czuła się, jakby występowała w gangsterskim filmie. Bała się, że zza rogu wyskoczy mąż i zabierze ją do domu.

Autor: Ewa Damentka

Strudzony wędrowiec – 15

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony podziwiał odnowione schronisko. Wynajął w nim pokój, który nie przypominał znanych mu noclegowni górskich. Jego standard wprawiał w zdumienie. Wędrowiec czuł się w nim bardziej jak w domu, niż w hotelu. Leżał na łóżku i delektował się urokami górskich szczytów widzianych przez niewielkie okno. A następnego dnia ruszył w dalszą wędrówkę ku nowemu wyzwaniu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zmęczony mężczyzna – 56

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że bierze udział w wyścigu kolarskim międzynarodowej klasy. Na początku był w końcówce peletonu, ale po jakimś czasie poczuł wolę współzawodnictwa. Zapragnął być zwycięzcą, co dodało mu sił i hartu ducha. Pochylił się mocno, by opór powietrza był jak najmniejszy. Dzięki temu oszczędzał siły. Mądrze nimi gospodarował i systematycznie wyprzedzał kolejnych uczestników wyścigu, aż znalazł się na początku peletonu. Pierwszy wjechał na metę i obudził się. Odtąd zmienił swój styl życia. Codziennie uprawiał swój ukochany sport, jazdę na rowerze. Z dnia na dzień poprawiał swoją kondycję. Spełniał marzenia i czerpał radość z ich osiągania, co pozytywnie wpłynęło na relacje z bliskimi i z samym sobą.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Strudzony wędrowiec – 14

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony patrzył na góry i czuł, jakby się obudził. Miejsce zdawało się przywoływać go delikatnie do siebie. Mężczyzna zszedł z wydeptanej ścieżki i niepewnym krokiem ruszył w kierunku swego odkrycia. Zrobił, wędrując, niezliczoną liczbę kroków. Te, które teraz stawiał, jednak były dla niego najbardziej niezwykłe. Czuł się, tak jak gdyby uczył się chodzić na nowo. Drżące nogi powoli przesuwały się jedna za drugą. Po trochu nabierał pewności siebie i wędrówka zaczęła przynosić mu ogromną satysfakcję.

Autor: Gwiazdeczka

Księżniczka ze zdziwieniem – 35

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu…

Anna przyglądała się im w skupieniu. Czasami przymrużała oczy, żeby się lepiej przyjrzeć.

– Ładna rzeźba – usłyszała głos Tomka.

Spojrzała w górę. Jej mąż stał na półpiętrze i uważnie patrzył na zamkniętą w glinie scenę z żabką i księżniczką,

– Już jest prawie gotowa – skomentowała Anna – jeszcze tylko kilka poprawek i możemy ją odlewać w brązie.

Tomek powiódł wzrokiem po stojących w pracowni kilkunastu brązowych rzeźbach. Z zachwytem patrzył na uchwycone w nich piękno. Śnieżka i kilku krasnoludków krzątali się w chatce. Śpiąca królewna za chwilę miała być obudzona przez księcia, a Kopciuszek tańczył i śpiewał z ptaszkami. Merida Waleczna szykowała swój łuk do strzału. Mulan walczyła z najeźdźcami… Aladyn leciał na latającym dywanie. Wiele baśni, wiele historii… A teraz jeszcze księżniczka i żaba.

Poszedł do żony, przytulił ją i zapytał filuternie:

– Kochanie, to teraz jaką bajkę będziemy oglądać miesiącami?

Anna uśmiechnęła się i nie odpowiedziała na zaczepkę. Wiedziała, że któregoś dnia mąż, niby przypadkiem, przyniesie kolejną bajkę i… też niby przypadkiem projektor się zepsuje tak, żeby nie można było zmienić filmu. I znowu po kilku tygodniach oglądania wykluje się pomysł na kolejną rzeźbę

Autor: Ewa Damentka

Strudzony wędrowiec – 13

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony zamiast przepaści zobaczył piękną łąkę. Jego rozum mówił, żeby zostać na ścieżce, serce jednak pociągnęło go na tę nową łąkę, a ciało podążyło za sercem. Mimo protestującej głowy, wszedł na łąkę i rozkoszował się świeżością trawy, pięknym zapachem i dymem z ogniska, które paliło się przed drewnianą pustą chatką. „To twoje refugium, twoja ostoja, jesteś tu bezpieczny” – usłyszał czyjś głos. Podobało mu się w tym ustroniu, odpoczywał i się regenerował. Korzystał z tego miejsca, kiedy tylko mógł. Jak nie miał możliwości pójścia do niego, to wyobrażał go sobie, a ono zjawiało się, żeby mógł w nim odpocząć.

Autor: Ewa Damentka