Zmęczony mężczyzna – 78

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że leżał na leżaku w ogrodzie, wśród kwitnących owocowych drzew. Nad nim bezchmurne, błękitne niebo. Rozświetlone promieniami słońca. Na jego tle fruwały skowronki i wesoło śpiewały. Na stoliku przy leżaku żona postawiła kufel dobrze schłodzonego piwa z cienką warstwą pianki na wierzchu. Po ściankach kufla spokojnie spływała kropla rosy. Obudził go zapach jego ulubionego piwa i ciasta. Czuł się zrelaksowany i szczęśliwy. Patrzył z niedowierzaniem. Na stole stał talerzyk z szarlotką pachnącą cynamonem i szklanka piwa. Zrozumiał, że te małe gesty są pełne ciepłych uczuć i, że codzienność jest pełna radości. Odtąd był uważny. Poznawał upodobania żony i sprawiał jej różne drobne przyjemności. W prostocie i zwyczajności odnajdywał ich niezwykłość. Celebrował je.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rusałki tańczyły – 2

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i poobserwować trochę. Była ciekawa, co będzie za chwilę. Widziała zachwyt człowieka nad darami natury i pięknem przyrody. Przyszedł tu jako część tej natury i jednocześnie jako gość.

Autor: Małgorzata

Mały zefirek – 29

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru rozleniwiał urlopowiczów. Niektórzy leżeli, inni kąpali się w morzu. Jeszcze inni spacerowali, jedli obiad, gofry lub lody. Zefirek towarzyszył im, gdziekolwiek by nie poszli. Mogliby się schować przed nim w budynkach, ale po co? Po co siedzieć w budynku, kiedy jest się nad morzem, a na zewnątrz jest przecudna pogoda i sympatyczny delikatny zefirek?

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 365

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do kawiarni. Zamówiła ciastko i zaspokoiła potrzeby swojego wewnętrznego dziecka. Jak zwykle w takich sytuacjach pobrudziła ciasteczkiem bluzkę, ale jak nigdy dotąd ze spokojem popatrzyła na plamy. Wytarła je serwetką. Uśmiechnęła się i zaakceptowała fakt, że tak po prostu ma. Po pewnym czasie zauważyła, że przestała się plamić.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rusałki tańczyły – 1

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i tanecznym krokiem podeszła do niego. Uśmiechnęła się. Jej oczy rozpromienione były promykami słońca. On nieśmiało spojrzał na nią. Serce zabiło mu mocniej. Twarz okrasiły rumieńce. Ożywił się. Zaczął cieszyć się widokiem rusałki i wszechobecnej wiosny. Uchylił drzwi swojej wewnętrznej jaskini i zaczęła wlewać się przez nie nadzieja.

Wnet obudził się z tego pięknego snu. Obok niego leżała rusałka. Uśmiechnięta. Wpatrzona z miłością w jego oblicze.

dla Andrzeja napisała Danuta Majorkiewicz

Zmęczony mężczyzna – 77

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że odwiedził rodzinny dom. Krzątał się po nim razem ze swoją matką. Robiła kopytka na drewnianej, wysłużonej stolnicy. Najwspanialsze kopytka na świecie. Delikatne, drobno krojone. A on wrzucał je partiami do wrzącej wody i gotował. Wykładał je z wody na talerze i krasił skwarkami. Potem usiadł z matką do stołu, by wspólnie z nią się nimi delektować. Obudził się ze smakiem kopytek w ustach. Nakarmiony nimi i miłością matki. Odtąd sam robił kopytka dla swoich bliskich. Kopytka, które były bogate jego miłością i wdzięcznością do matki.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mały zefirek – 28

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru zaczepiał ich i zachęcał do zabawy. Pobudzał do wymyślania ciekawych aktywności fizycznych i do zaprzyjaźniania się między sobą. Plażowicze grali razem w siatkówkę, lepili budowle z piasku, a czasem pływali po kilka osób na dużych dmuchanych materacach. Psotny wiatr cieszył się razem z nimi i był dumny, że tak doskonale wywiązuje się ze swojego zadania.

Autor: Gwiazdeczka

Wojskowa parada – 52

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a ludzie całymi rodzinami stali wzdłuż ulic. Cieszyli się ze święta niepodległości. A po paradzie dalej świętowali na piknikach. I podczas koncertu chóru wojskowego, razem z żołnierzami śpiewali pieśni niepodległościowe.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 364

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła z chęcią, usłyszawszy śmiech. W środku ujrzała afisz reklamujący widowisko pod tym samym tytułem jak nazwa lokalu. Weszła dalej, na salę widowiskową. Znalazła nawet wolne miejsce. Trwał wieczór kabaretowy. Śmiała się i bawiła tak dobrze jak rzadko dotąd. Ów wieczór sprawił, że się odprężyła. Nabrała lekkości i dystansu do siebie. Po powrocie do domu kupiła przez internet bilety na kolejny wieczór w Klubie Anonimowych Księżniczek i wzięła w nim udział z mężem, który cieszył się, że wróciła jej radość. Odtąd systematycznie wychodzili z domu, co umacniało ich związek.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mały zefirek – 27

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru zachowywał w zdrowiu letni czas. Wyciszał pośpiech. Rozweselał spojrzenia. Był dotykiem, który koił. Był spełnionym marzeniem. Bajarzem, który szeptał do ucha opowieści znad morza. Malarzem, który swą obecnością malował uśmiechy na twarzach.

Autor: Danuta Majorkiewicz