Rusałki tańczyły – 35

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i przybrała postać małej dziewczynki. Mężczyzna przystanął na jej widok i zapytał, gdzie mieszka i kto pozwolił jej samej oddalić się od domu. Inna rusałka przybrała postać jej ojca i uspokoiła mężczyznę, że mała jest bezpieczna i otoczona troskliwą opieką. Porozmawiali, pospacerowali razem chwilkę, po czym mężczyzna poszedł swoją drogą, a rusałki wróciły do tańca.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 385

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła popychana jakąś dziwną siłą. Wnet znalazła się na sali, w której odbywały się zajęcia praktyczne dla dorosłych. W zajęciach brały udział same kobiety. Czuła się nieco dziwnie. Jakby wróciła do lat szkolnych. Jedna z kobiet zachęcała ją do udziału, twierdząc, że zajęcia są bardzo przydatne dla singielek. Młoda kobieta szybko przemyślała sprawę i zdecydowała zostać na zajęciach. Po kilku spotkaniach zreperowała zepsuty kontakt i wymieniła uszczelkę w baterii. Z chęcią uczyła się kolejnych rzeczy. Była z siebie dumna, a i pieniądze zaoszczędziła.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gałęzie lekko uginały się – 13

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr unosił w górę kapelusze panów i suknie dam. To była cudowna jesień dająca możliwość dobrego podsumowania roku oraz snucia planów na przyszłość, ale niech one na razie pozostaną tajemnicą. I tylko wiatr, pozostając niezmienny, może je odgadnąć.

Autor: Jan Smuga

Gałęzie lekko uginały się – 12

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr wpadł przez okno do mieszkania. Omiótł wzrokiem stół z przygotowaną na nim kolacją. Zapragnął usiąść i pożywić się, ale nie bardzo potrafił to zrobić. Ponieważ był wiatrem, nigdy nie stał w miejscu, a co dopiero siadał. Pomyślał, że chyba jednak zje coś w locie i wyfrunął na dwór.

Autor: Gwiazdeczka

Rusałki tańczyły – 34

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i zastanawiała się, jak to zrobić, żeby go nie spłoszyć. Przycupnęła więc koło drzewa i udawała zwyczajną kobietę. Mężczyzna zapytał, czy może jej w czymś pomóc. Rusałka poprosiła, żeby jej o sobie opowiedział. Początkowo trochę zdziwiony, jednak zaciekawiony, przedstawił jej historię swojego życia. Rusałka uważnie słuchała i była wdzięczna, że zgodził się zabrać ją swoją opowieścią do świata ludzi, którego nie znała.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 384

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sali relaksacyjnej. Uznała to za łut szczęścia. Bardzo potrzebowała wewnętrznego wyciszenia. Zdjęła buty i na palcach doszła do wolnej leżanki. Położyła się, przykryła miłym w dotyku kocem, i usnęła przy delikatnych dźwiękach muzyki. Obudziła się wypoczęta, rozluźniona. W jej ciele gościł spokój. Postanowiła odwiedzać to miejsce systematycznie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gałęzie lekko uginały się – 11

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr kołysał lekko drzewami, wprawiając je w taneczny ruch, który otwiera bramy serca i umysłu, by móc odnaleźć drogę do własnego domu, jak ziarno niesione wiatrem odnajduje swe miejsce na ziemi wśród mnogości drzew.

Autor: Danuta Majorkiewicz