Rusałki tańczyły – 31

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i poprosiła starego wilka, by towarzyszył jej, jak podejdzie do spacerowicza. Jednak nie przewidziała, że mężczyzna przestraszy się jej przyjaciela i z krzykiem ucieknie z lasu. Podziękowała wilkowi i wróciła do innych rusałek, żeby tańczyć razem z nimi.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 381

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do toalety. Spojrzała w lustro. Uśmiechnęła się do siebie. Już w przedsionku klubu księżniczek odzyskała lekkość i dystans do siebie. Anonimowe księżniczki spotykały się towarzysko przy kawie, herbatce i słodkościach. W klubie puszczały w niepamięć ograniczenia: „jestem za gruba”, „przytyję”, „jestem nieładna”, „niemądra”. Wzajemnie się dowartościowywały. Mówiły sobie nawzajem same dobre rzeczy, to co myślały naprawdę. Po spotkaniach czuły się bezpiecznie, pewne siebie i stosowały zasady klubu na zewnątrz. Młoda kobieta przystąpiła do klubu i brała w nim czynny udział.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gałęzie lekko uginały się – 5

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr pędziwiatr zerwał czapkę z głowy mężczyzny, który, chcąc ją złapać, pędził za nią z ogromną lekkością i radością małego chłopca. Wnet wiatr na chwilę ustał. Czapka spadła koło nóg mężczyzny i on podniósł ją. Została z nim na długo, służąc mu dobrą kondycją.

dla Janusza napisała Danuta Majorkiewicz

Gałęzie lekko uginały się – 4

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr wybrał się na spacer i zaczął owiewać okolicę. Dziś nie miał energii ani ochoty, żeby pędzić jak szalony. Był w nastroju lekko nostalgicznym i chętnie przyglądał się mijanym obiektom, niespiesznie mknąc przed siebie. Drzewa i ludzie, którzy się na niego natknęli, zdawali się być zadowoleni z dzisiejszej formy wiatru. Gałęzie falowały delikatnie, a osoby, których głowy muskały, uśmiechały się i wystawiały twarze na delikatną pieszczotę wiatru.

Autor: Gwiazdeczka

Rusałki tańczyły – 30

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i zaczęła cicho nucić miłą melodię, żeby zwrócić na siebie jego uwagę.

Ten nie reagował. Rusałka zorientowała się, że mężczyzna jest głuchy. Zrobiło się jej żal tego człowieka. Pomyślała, że zanim go lepiej pozna, pokaże mu swój świat i otworzy przed nim piękne obrazy, które dzięki budzącej się wiośnie są teraz najwspanialsze. Dlatego podeszła do niego i złapała delikatnie jego dłoń.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 380

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła dużego centrum handlowego. Rozglądała się dookoła w poszukiwaniu klubu. Wnet ujrzała napis. Poszła odważnie przed siebie. Przy wejściu zobaczyła duży basen z kulkami. Klub okazał się poczekalnią dla dzieci, by rodzice mogli spokojnie zająć się zakupami. Po chwili zastanowienia zdjęła buty z nóg i wskoczyła do basenu zwinnie jak mały delfin. Z rozkoszą małego dziecka zanurzyła się w kulkach. W tym momencie przestała żałować, że jest małego wzrostu. Nie wyróżniała się zbytnio z gromady dzieci. Bawiła się wspaniale. Odzyskała humor i lekkość. Zaspokoiła potrzeby swojego wewnętrznego dziecka i szczęśliwa wróciła do domu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gałęzie lekko uginały się – 3

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr nagle i niespodziewanie poderwał z głowy pewnego mężczyzny beżowy kapelusz. Ten nie zdołał go jednak uchwycić i nakrycie głowy poniesione wiatrem wylądowało na ulicy. Sekundę później kapelusz został rozjechany przez autobus i właściwie nie było już co zbierać. Mężczyzna nie zmartwił się jednak. Pomyślał tylko, uśmiechając się lekko: „to musiało się tak skończyć, czysta fizyka. Zresztą i tak już od roku planowałem kupić nowy. W końcu każda sytuacja ma jakieś plusy”.

dla Janusza napisała Małgorzata

Gałęzie lekko uginały się – 2

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr świszczał i gwizdał piękną melodię. Nucił ją od wielu lat. Czekał, aż wreszcie ktoś usłyszy ją, zapisze i zacznie grać… Mężczyzna, zmierzający szybkim krokiem do domu, co prawda nie był muzykiem, ale bezwiednie zanucił tę melodię i nawet przytupywał w jej takt. Wiatr zaświszczał i jeszcze mocniej szarpnął gałęziami. Ucieszył się, że wreszcie ktoś go usłyszał…

dla Janusza napisała Ewa Damentka