Mały zefirek – 39

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru przynosił dobre myśli, pełne ciepła. Myśli serdeczne, miłe. Kierował je ku wspomnieniom. Ku dobrym dniom. Dobrym chwilom z bliskimi i wśród bliskich.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 375

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do restauracji, która była lokalem prozdrowotnym i serwowała dania dla alergików, wrażliwych na gluten, laktozę. Bez barwników i polepszaczy smaku. Kobieta ucieszyła się. Była odtąd stałą bywalczynią tej restauracji. Pewnego razu dowiedziała się, że właściciele chcą rozwinąć całą sieć takich lokali. Była pierwszą osobą, która podpisała umowę z właścicielami i otworzyła drugą taką restaurację. Chętnych klientów było wielu, więc lokal dobrze prosperował. Organizowała też wykłady ze zdrowego żywienia, wykorzystując swoją wiedzę. Cały czas się dokształcała. Po wykładach rozmawiała z uczestnikami spotkań. Zbierała ich opinie i rady. I była coraz bardziej doświadczoną i pewną siebie bizneswoman.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rusałki tańczyły – 21

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i podeszła do niego. Był jakiś dziwny. Nie poczuła do niego zaufania, wręcz przeciwnie. Przyjrzała mu się uważnie i podążyła za jego spojrzeniem. Zobaczyła, że kilkadziesiąt metrów przed nim szły dwie nastolatki i rozmawiały o zbliżającej się maturze. Mężczyzna uważnie je obserwował i jakby się za nimi skradał. Rusałka zawołała swoje siostry. Wszystkie przerwały taniec i otoczyły mężczyznę. Splątały jego nogi i umysł i powiodły na bagna. Tam go zostawiły. Potem podążyły za dziewczynami. Gdy upewniły się, że obie nastolatki bezpiecznie opuściły las, rusałki wróciły do tańca.

Autor: Ewa Damentka

Wojskowa parada – 54

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a przed pomnikiem, na Placu Zwycięstwa, odbywała się uroczysta zmiana warty. Tłumy w skupieniu oddawały hołd żołnierzom, dzięki, którym kraj był niepodległy. A ludzie cieszyli się wolnością. Do późnych godzin wieczornych świętowali na piknikach. Całe obchody odbywały się w atmosferze dobrych emocji.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rusałki tańczyły – 20

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i podbiegła do niego. Ten, kiedy ją zobaczył, przerażony zaczął uciekać. Rusałka dogoniła go i przekonała, że nie ma złych zamiarów. Rozumiała strach przybysza, ponieważ rusałki kiedyś przywodziły na myśl posępną legendę. Te współczesne jednak inne. Radosne i życzliwie nastawione do ludzi i świata.

Autor: Gwiazdeczka

Mały zefirek – 38

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru dawał ukojenie wszystkim ludziom w tym upalnym dniu. Dwie przyjaciółki, studentki, po zakończonej sesji siedziały obok siebie na wspólnym ręczniku i podziwiały morskie wybrzeże. W oddali widziały przepływające statki i okręty. „Jakże ja bym chciała popłynąć w morze” – powiedziała jedna z nich. Druga zastanawiała się chwilę nad pomysłem towarzyszki. W końcu postanowiły pójść do kasy i wykupić rejs.

dla Magdy napisał Sokolik

Młoda kobieta – 374

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. W dużej sali stał wianuszek kobiet, a w jego centrum siedziała kobieta w stroju ludowym. Nowo przybyła podeszła bliżej i ujrzała, że snuje ona na kołowrotku wełnianą nić. Jakże się ucieszyła. Jeszcze niedawno myślała o swojej babci. Nieraz siadała przy niej, jak pracowała przy kołowrotku albo przy krośnie i cicho nuciła ludowe pieśni. Kobieta, gdy dorosła, żałowała, że nie posiadła babcinej sztuki. Tym bardziej była zaskoczona dzisiejszym wydarzeniem. Po pokazie porozmawiała z ludową artystką. Dowiedziała się, że trafiła na spotkanie promujące ludową sztukę, by znaleźć młodych ludzi, chętnych uczyć się rękodzielnictwa. Zapisała się na zajęcia i cieszyła się bardzo, że nauczy się babcinych umiejętności i przekaże rodzinną tradycję następnym pokoleniom.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rusałki tańczyły – 19

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i ukazała mu się jako piękne dziewczę w srebrnej sukni z mgły. Z rozpuszczonymi włosami i pękiem żółtych kaczeńców. Mężczyzna widząc ją, oniemiał ze zdziwienia. Potrząsnął głową, zatrzepotał powiekami i pomyślał: „jawa to czy sen?”. Otworzył szeroko oczy, jeszcze raz popatrzył, a widząc, co się święci, przyśpieszył kroku, idąc w kierunku domu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rusałki tańczyły – 18

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i dowiedzieć się, co robi tak daleko od ludzi, samotny w gęstej puszczy. Okazało się, że mężczyzna zabłądził. Tułał się po lesie od paru godzin, bezskutecznie wypatrując drogi do domu. Był zbyt zmęczony i wystraszony, żeby móc dać się lepiej poznać. Rusałka zaproponowała, że pokaże mu wyjście z lasu, tylko prosi, żeby kiedyś tu wrócił i opowiedział jej o swoim świecie.

Autor: Gwiazdeczka