Mały zefirek – 37

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru usypiał ich czujność. Nie zauważyli, że do brzegu dopłynął piracki statek. Wyskoczyła z niego gromada piratów i z mieczami w dłoniach napadli na wypoczywających turystów. Część z nich wzięli do niewoli i pod groźbą miecza kazali spacerować po desce wystającej ze statku. Inni piraci pilnowali, by nikt nie uciekł z plaży. W końcu każdy powinien wziąć udział w zabawie-niespodziance zorganizowanej przez właścicieli hotelu. Cała impreza skończyła się dopiero nad ranem, przy dogasających ogniskach. Goście wracali do hotelu, do swoich pokoi, wspominając pieczone kiełbaski, szanty i tańce. Byli zmęczeni, ale usatysfakcjonowani. Część szeptała, że za rok też tu przyjadą, bo dyrekcja organizuje niezapomniane imprezy, co rok coś innego. Część miała nadzieję, że napad piratów wejdzie na stałe do repertuaru rozrywek organizowanych przez kurort. Liczyli też na to „piraci”, bo dzięki temu mieliby stałą pracę przez cały rok.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 373

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła na spotkanie uczestniczek klubu. Wreszcie udało jej się uciec przed swoimi ochroniarzami. Była prawdziwą księżniczką pochodzącą z królewskiego rodu. Młodą, niedojrzałą do swej roli. Cieszyło ją, że może pobyć w zwyczajnym świecie. Uważnie, acz delikatnie, przyglądała się uczestniczkom. Widać było, że towarzyszy im lekkość i swoboda. Sprawiały wrażenie, że robią to, na co mają ochotę. Poszła do baru i zamówiła kawę. Popijała ją i paliła cygaro. Zrobiła coś, czego do tej pory nie robiła. Potem wyszła ze spotkania i szła ulicami miasta, poznając jego blaski i cienie. Spacerując, zmieniała swoje podejście do obowiązków, jakie wynikały z jej pochodzenia. Wróciła do pałacu inna, odmieniona. Dojrzała do swej roli, prawdziwej księżniczki, i pełniła ją z pełną odpowiedzialnością. I nigdy nie żałowała chwilowego wyjścia ze swego świata, bo dało jej to wiedzę o świecie poza pałacem, którą wykorzystała w życiu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rusałki tańczyły – 17

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i więc podeszła do niego. Wydawał się smutny. Rusałka zaczęła śpiewać mu łagodną pieśń zapomnienia. Gdy mężczyzna się rozluźnił, a z jego oczu zniknęło przygnębienie, rusałka wplotła do swojej pieśni nutki nadziei i otuchy. Zakończyła ją akcentami dobroci, radości i siły, które szeptały mężczyźnie: „dasz radę, wszystko dobrze się ułoży, dasz radę”. Trochę zdziwiona zobaczyła, że mężczyzna przerwał leśny spacer i zawrócił. Szybkim krokiem wracał do domu. Szedł wyprostowany, energiczny. „Dobra robota siostrzyczko” – pochwaliły ją inne rusałki, a ona uśmiechnęła się i znowu zaczęła tańczyć razem z nimi.

Autor: Ewa Damentka

Zmęczony mężczyzna – 85

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że widzi orła, który z szeroko rozpostartymi skrzydłami fruwa nad zieloną doliną. Jak zdobywca, który chroni całą dolinę. Przyglądał mu się z przyjemnością i radością. Obudził się uśmiechnięty, szczęśliwy. Już nie było w nim zgody na starą ścieżkę życia. Był świadomy, że dzięki swojej dawnej złości czuje teraz spokój. Dzięki bólowi radość. Wiedział, że teraz nadszedł czas na przemyślenia, zmianę przekonań i przyzwyczajeń. Nową ścieżkę życia wypełnia akceptacja, wiara w siebie i odwaga. Towarzyszą mu marzenia, która dają niczym nieograniczone, nieskrępowane możliwości i radość z osiągania celów, które napełniają jego serce energią.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rusałki tańczyły – 16

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i zauważyła, że to całkiem dziany facet. Nie myśląc za dużo, uwiodła gościa i zbajerowała go do takiego stopnia, że zaciągnął kredyt we frankach, a gdy wydoiła go do cna, zostawiła go z długami i komornikiem na karku. Ot taka historia.

dla Andrzeja napisał Spacerowicz

Mały zefirek – 36

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru głaskał ich jak przyjaciel. Rozumiał ich zmęczenie i czule otulał głodne wytchnienia ciała. Bardzo się starał ponieważ zależało mu, żeby czuli się wyjątkowo. Wiedział, jak wiele dobrego potrafią zdziałać, jeśli tylko czują się zaopiekowani. Znał ich sekrety i już dawno zrozumiał, że to, czego potrzebują najbardziej to Miłość.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 372

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do przedszkola. Przy wejściu spotkała kobietę, jak później się okazało dyrektorkę, która przywitała ją i zaprosiła do swego gabinetu na rozmowę. Młoda kobieta zszokowana usiadła i dopiero po chwili odzyskała głos: „Ale ja tu przez przypadek”. Dyrektorka odrzekła: „potrzebna mi jest wychowawczyni do trzylatków. A jak na panią patrzę, to widzę, że lubi pani dzieci”. Przed młodą kobietą otworzyła się szansa. Właśnie zwolniła się z dużej firmy, molocha. Podjęła szybko decyzję i zatrudniła się w przedszkolu. W wyuczonym zawodzie pedagoga, ale nigdy dotąd nie praktykowanym. Dotarło do niej, że zawsze miała dobry kontakt z dziećmi i dzieci ją lubiły. To wydarzenie otworzyło ją na poznawanie siebie, swoich cech i umiejętności. Kim chce być i czego pragnie? Po latach w jej życiu osobistym również pojawiło się dziecko i każdy ich dzień malował się pięknymi barwami.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rusałki tańczyły – 15

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i pojawiła się na jego drodze. Była wieczorowa pora i czas nowiu, więc zaczęła wabić mężczyznę swoimi wdziękami. A on, jak to mężczyzna, lubił popatrzeć na zgrabne kształty. Lecz po chwili oprzytomniał. Przecież wyszedł do lasu na spacer, by się odprężyć. W domu zostawił żonę, której zamierzał być wierny. Zrobił więc w tył zwrot i zostawił rusałkę z płonnymi nadziejami na nową znajomość.

Autor: Danuta Majorkiewicz