Gałęzie lekko uginały się – 30

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatrowi nie oparły się również nuty, które wypadły z teczki kompozytora. Luźne kartki latały na wietrze, muskały gałęzie, czasami przysiadały na liściach i też się znakomicie bawiły. Kompozytor zapatrzył się na taniec wiatru, gałęzi drzew, liści oraz swoich nut i w myślach zaczął komponować nową melodię. Spisał ją szybciutko, jak tylko wrócił do domu, bo chciał ją utrwalić najszybciej, jak się da. Zupełnie jakby się bał, że mogłaby ulotnić się z wiatrem. Teraz już ją miał spisaną. Mógł ją sobie przegrać i dowolnie przerabiać. Doskonalił ją miesiącami, by jak najbardziej udanie oddawała ulotną chwilę wietrznego tańca.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 394

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do klubu, w którym panowała miła, serdeczna atmosfera. Usiadła przy stoliku w klubowej czytelni. Wzięła czasopismo do poczytania. Kilka przeczytanych zdań sprawiło, że weszła w głąb siebie. Przyglądała się sobie, każdej swojej części. Przytulała je swoimi ciepłymi myślami. Szczególnie te, z których nie była dotąd zadowolona. Po czym wstała i wychodząc z klubu spojrzała w lustro. Uśmiechnęła się do siebie z akceptacją.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gałęzie lekko uginały się – 29

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr marszczył powierzchnię jeziora, na którym ćwiczyli kajakarze, którzy z wielkim zapałem przygotowywali się do mistrzostw. Podczas treningu nie ustępowali zmęczeniu i wiatrowi. Ćwiczyli dalej. Wnet wiatr zmalał, jakby dając znak, że wygrali z nim. Zrozumieli przesłanie wiatru. Wyszli na brzeg i usiedli pod lekko uginającymi się gałęziami drzew, by odpocząć.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 393

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Trafiła na wykład pt. „Jak odnaleźć ciszę w sobie”. Spotkanie bardzo się jej spodobało, więc zaczęła systematycznie przychodzić na kolejne wykłady. Zdobywana na nich wiedza okazała się dla niej wybawieniem, bo wcześniej cisza była dla niej niewygodna i starała się ją zagłuszać. A teraz nauczyła się, że dzięki niej może pracować nad sobą i się rozwijać. Muzyka relaksacyjna, pilates i samotne spacery po lesie stawały się chwilami, kiedy w ciszy sięgała do głębi swej duszy. Kształtowała swoją osobowość i stawała się kreatywna. Odkrywała siebie na nowo. Odnalazła dystans pomiędzy ciszą i mową, aż odzyskała równowagę w sobie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Sympatyczny starszy pan – 1

Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i czekał na swoją kolej. Zaraz miał wystąpić na scenie. Przeżywał wielką tremę i bał się, że pomylą mu się kroki, a głos odmówi posłuszeństwa. W pewnej chwili trema przestała rosnąć, a w swojej głowie usłyszał własny głos mówiący: „zapomnij, że to występ przed dużą publicznością. Pamiętaj, że występujesz dla przyjaciół, którzy bardzo cię lubią. Ty jesteś dla nich ważny, a nie poprawne wykonanie tańca i piosenki”. Trema odpłynęła, a skupiony i jednocześnie rozluźniony mężczyzna wyszedł na scenę.

dla Wojtka napisała Ewa Damentka

Gałęzie lekko uginały się – 28

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr dmuchał także w piękny biały żagiel łódki, płynącej po błękitnym morzu. Był dla niej naturalnym paliwem i pchał do przodu, jakby to było jego najważniejsze zadanie. Kiedy wiatr nieco przycichał, żagiel spłaszczał się i nieruchomiał. Zdawali się być połączeni ze sobą. Niczym przyjaciele prowadzący rozmowę, raz wspólnie pokonywali mile morskie, by innym razem zatrzymać się i w milczeniu pobyć ze sobą.

Autor: Gwiazdeczka