Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do lokalu. Miała nadzieję, że ją zatrudnią. Była kelnerką i pomyślała, że w restauracji pod szyldem Anonimowych Księżniczek klienci pewnie dają wysokie napiwki.
Autor: Ewa Damentka