Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony zamarł w bezruchu. Dotarło do niego, że wciąż i wciąż idzie przez życie starą wydeptaną ścieżką. Ochłonął. Odnalazł w sobie zaciszne ustronie. Odpoczął i poszedł dalej nowym szlakiem.
Autor: Danuta Majorkiewicz