Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru pozwalał zapomnieć o codzienności. „Sierpień wydawał się być idealnym miesiącem na odpoczynek” – pomyślała Matylda i położyła swój słomkowy kapelusz na twarz, po czym zasnęła. Kiedy się obudziła, ze zdziwieniem zauważyła, że zaczęło się ściemniać. Musiała spać co najmniej kilka godzin. Spojrzała na zegarek, ale ten nie miał wskazówek. Odwróciła się i wtedy jej twarz znieruchomiała…
dla Magdy napisała Daria