Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru chętnie te piersi otulał. Uwielbiał podwiewać kobietom sukienki, aby choć odrobinę je zawstydzić, ukazując nagi skrawek uda wyżej niż powinien. Kochał rozwiane włosy falujące w powietrzu. Na wiele mógł sobie pozwolić, bo nikt go nie widział i nie mógł złapać za rękę. W dodatku jak tu mieć do niego pretensje, skoro wszyscy go kochają w tak upalne dni.
Autor: Małgorzata