Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i z każdym krokiem delikatnie stukał nią o ziemię. Kiedy laska dotykała podłoża, mężczyzna uśmiechał się pod nosem, wyraźnie zadowolony. Czuł rezonans, osobliwy podźwięk, który docierał do jego mózgu. Mimo tego, że był głuchy, drgania płynące z ziemi przez laskę do jego wnętrza sprawiały, że czuł się pełnowartościowy.
Autor: Gwiazdeczka