Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i rękawiczki. W kąciku sali ujrzał uśmiechniętego krasnoludka. Puścił oko do niego. Szedł środkiem sali. Przechodząc obok niej, upuścił rękawiczkę. Ona zwróciła na niego uwagę, rozumiejąc jego gest. Krasnoludek uśmiechnął się, bo skrycie kibicował starszemu panu.
Autor: Danuta Majorkiewicz