Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo wyglądała na prawdziwą dziewczynkę, a wilk wiedział, że on sam jest tylko postacią z kreskówki. Zastanawiał się, jak to możliwe, żeby spotkały się dwa tak różne światy. Wpatrywał się w tę żywą osóbkę i myślał, co zrobić. Nie chciał się ośmieszyć, wyskakując nagle z zarośli, jako rysunkowa postać. W końcu był wilkiem, a to do czegoś zobowiązuje. Wilk, wiadomo, ma być straszny i zły, a tu taki komiks…
Pochłonięty rozmyślaniami nie zauważył, że dziewczynka stanęła przed nim i szeroko otworzyła oczy ze zdziwienia. Po chwili odezwała się groźnym głosem: „Witaj, jestem okropnie, strasznie złą dziewczynką w czerwonym kapturku i niestraszny mi nawet tak potwornie narysowany wilk!”. Wilk pomyślał: „No cóż, może narysowany, ale jednak POTWORNIE!”.
Autor: Gwiazdeczka