Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty skrywają wiele inspiracji. Księga przechowuje mądrości wielu pokoleń wróżek, czarodziejów i rozmaitych istot, w tym elfów, skrzatów, zwierząt i ludzi. Tak jestem przyzwyczajony do wymyślonej przez nas wyższości człowieka nad naturą i innymi formami życia, że wydaje mi się trochę dziwne korzystanie z księgi, która przechowuje mądrości innych gatunków. Wiem jednak, że trzeba je znać.
Na razie z zazdrością patrzę na Aks, która z łatwością dogaduje się ze swoim Kasztankiem i z innymi stworzeniami. Może ja też mógłbym się tego nauczyć? Zaciskam więc zęby i uczę się.
To boli, jak spada się z piedestału, a ja niedawno zostałem z niego strącony i teraz mam żyć jak zwykły człowiek, a nie jak Książę z Bajki. Czy kiedykolwiek do niej wrócę?
Nie wiem. Więc na wszelki wypadek staram się dostosować do świata, w którym teraz jestem. A w tym świecie same dziwy i sami dziwacy. Kiedyś tak by mi się wydawało. A teraz? Oswajam się z myślą, że tutaj też jestem dziwakiem. Idzie mi nieźle. Może nawet sam siebie polubię w tej odsłonie?
Autor: Kazetbe