Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Przekroczyła próg kwiaciarni kuszącej oryginalną nazwą. Na wprost stało wiele doniczek z kwiatem Snow Princess. „To stąd nazwa tego miejsca” – pomyślała. Kupiła małą begonię na balkon i uradowana z nowego nabytku szybko wróciła do domu, by ją posadzić.
Autor: Małgorzata