Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i starą, dobrze znaną melodię. Jednak teraz towarzyszyły jej nowe słowa:
Znowu w zielone gramy, znowu się uśmiechamy
Znowu też naszym bliskim bezpieczeństwo zapewniamy
Znowu nadzieja przyszła, że już nigdy się nie damy
a każdego z tych bandytów z jego mocy wyłuskamy.
Znowu w zielone gramy, znowu się uśmiechamy,
w „nudne” i spokojne życie z wielką ulgą podążamy.
Nie wiadomo, skąd brały się słowa, znał je każdy… A kolejni szarzy ludzie, wychodzili ze swoich schronów śpiewając: „Znowu w zielone gramy, znowu się uśmiechamy…”.
Ludzi było już coraz więcej. Światło rozjaśniało ich. Szarość znikała, wracały kolory na twarzach i blask w oczach. Ze wszystkich piersi wyrywała się potężna pieśń: „Znowu w zielone gramy…”
dla DarkIty napisała Ewa Damentka