Ciemność zgęstniała – 74

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i rosnącą beztroskę.

Gdzieś roześmiało się dziecko. Muzyk zagrał na fujarce, ktoś inny zachwyconym wzrokiem śledził lot motyla…

Światło rosło dalej i już wiedziało, że niedługo świat wróci do nomy, a ludzie zapomną o ciemności i znowu zajmą się swoimi zwykłymi sprawami

Autor: Ewa Damentka