Sosnowy las – 25

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Na domiar wszystkiego nie była to sosna, lecz mocny dąb.

Nawet sosny były zdumione taką sytuacją. Kiedy były małe, nie bardzo były świadome istnienia różnych gatunków drzew. Zresztą mały dąb wzrastał razem z nimi i początkowo niewiele się różnił od swoich koleżanek. Stanowili jedną rodzinę i dumnie rośli na wzgórzu.

Sytuacja zmieniła się, gdy dąb niespodziewanie przerósł wzrostem i obwodem pozostałe drzewa. Wtedy sosny zaczęły mu się bardziej przyglądać i zauważać zdawałoby się oczywiste różnice w ich wyglądzie.

Trudno powiedzieć, czy bardziej zaskoczone były jego właśnie odkrytą odmiennością, czy tym, że przerósł je gwałtownie i stał się najwyższym i najmocniejszym drzewem na wzgórzu. Poczuły niegdyś wcześniej nieznaną im zazdrość. Nie rozumiały, dlaczego nagle zmieniły się ich uczucia względem tego drzewa.

Dąb również był zaskoczony swoim rozmiarem, jak również wrogością życzliwych mu dotąd drzew. Bardzo smuciło go ich zachowanie i zgryźliwe uwagi mu czynione. Wkrótce jednak zmęczył się schylaniem swojej okazałej korony i tłumaczeniem sosnom, że jest tym samym drzewem, z którym rosły i je szanowały.

W końcu podniósł wysoko głowę i rozprostował bujne, ciemnozielone ramiona. Poczuł promienie słońca na swych liściach i pomyślał, że nic złego się nie stanie, jeśli będzie po prostu sobą.

Autor: Gwiazdeczka