Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Rosło sobie tak beztrosko, zupełnie nieświadome swoich rozmiarów. Kochało życie pełne słońca i czasem deszczu. Z życzliwością patrzyło w dół na inne drzewa, ciesząc się ich widokiem. Oddychało pełną piersią i było wdzięczne za każdy dzień na Ziemi. Niestraszne mu były nawet burze z piorunami. Wierzyło, że wszystko jest tak, jak być powinno i zawsze znajdzie się dobre rozwiązanie, nawet w największych kłopotach.
Inne drzewa były dumne, że otulają taki skarb. Uczyły się od niego bycia szczęśliwymi. Wzruszało je to, że ono nie zdaje sobie sprawy, jak jest piękne i silne. Uwielbiały patrzeć w górę i podziwiać jego urodę i moc. Niektóre z nich marzyły, by stać się takie same. Naśladowały ruchy drzewa i jego podejście do życia. Inne doceniały to, że mogą żyć w jego pobliżu i akceptowały siebie. Było im razem dobrze.
Wieczorem, kiedy las zasypiał, dało się słyszeć ciche pomruki zadowolonego wzgórza, które dźwigało całe towarzystwo i jest równie szczęśliwe, jak ono.
Autor: Gwiazdeczka