Stare Miasto kusiło – 4

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku zamarzniętego jeziora pogrążonego w gęstej mlecznej mgle.

Bał się ruszyć, bo nie wiedział, na ile mocny jest lód pod jego stopami. Był zszokowany swoją niespodziewaną sytuacją i próbował zebrać myśli, aby ochłonąć i zastanowić się, co robić. Na chwilę zacisnął powieki z nadzieją, że jak je otworzy, wszystko wróci do normy, a on będzie spacerował po swoich ulicach. Niestety tak się nie stało i mężczyzna uświadomił sobie, w jak tragicznym jest położeniu.

Kiedy już miał wrzasnąć z rozpaczy, wziął głęboki oddech i zaczął spokojnie myśleć. Jakoś musiał wejść na środek jeziora, więc musi mu się udać z niego zejść. Zrobił pierwszy nieśmiały krok przed siebie, a wtedy mgła nieco się rozproszyła. Zobaczył kawałek jeziora, na którym, postawił drugi, bardziej pewny krok.

I tak, oddychając spokojnie, noga za nogą maszerował przed siebie, a mgła rozrzedzała się co raz bardziej. Wreszcie dotarł do brzegu i usiadł na ziemi z wrażenia. Pochylił głowę, a kiedy ją podniósł, jeziora nie było, a jego oczom ukazała się znajoma brama.

Autor: Gwiazdeczka