Nadzieja wyglądała przez okno i uważnie obserwowała przechodzących chodnikiem ludzi. Wreszcie zauważyła wysokiego mężczyznę – to on! Długo na niego czekała. Wiedziała, że teraz nie może zawieść. Musi stanąć na wysokości zadania – uruchomić wszystkie swoje umiejętności oraz wykazać się delikatnością i cierpliwością, by ją zauważył. Z zamachem zamknęła okno, robiąc przy tym ogromny hałas, Mężczyzna aż podskoczył i wzrok skierował w kierunku, z którego dobiegł huk.
Zobaczył ją – Nadzieję. Stanął jak wryty. Wpatrywali się w siebie przez dłuższą chwilę.
Wtedy mężczyzna podszedł do okna. Nadzieja uchyliła okienne skrzydło.
Uśmiechnęli się do siebie.
Wyciągnął do niej dłoń, a ona podała swoją.
Zeskoczyła na zewnątrz i tak, trzymając się za ręce, ruszyli razem przed siebie.
Autor: Gwiazdeczka