Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku piekła. Trudno było inaczej określić to miejsce. Tortury były straszne, a gdy już żegnał się z życiem, poczuł, że coś go z tego piekła wyciąga. Nagle znalazł się w jakimś biurze, gdzie wyraźnie podekscytowany człowiek zapytał:
– I co wykupuje pan u nas usługę premium? Życie w niebie murowane…
– Jakie niebo? Tam było potwornie!
– Niemożliwe, moja firma spełnia marzenia naszych klientów.
– Nawet mnie nie zapytaliście o marzenia
– Nie musimy. Wiemy, że ludzie myślą o tym, czego pragną, więc nasze urządzenie materializowało pana myśli. Musiało to być dla pana miłe.
– Zwijałem się z bólu!
– Przyjemność bywa względna. Dbamy o to, by każdy dostał to, o czym marzy.
Mężczyzna milczał, próbując powstrzymać swój gniew.
– Więc jakie jest pana życzenie? – zapytał handlowiec.
– Żeby wasze urządzenie zostało zniszczone.
Handlowiec patrzył zaskoczony. Zanim zdążył zareagować, obaj usłyszeli niespodziewane słowa:
– On ma rację.
Powiedział to zielony kosmita, który wszedł niespodziewanie zmaterializował się w pomieszczeniu, w którym przebywali. Podszedł do handlowca i wcisnął jakiś guziczek w jego marynarce. Ubranie i skóra handlowca zamigotały, a on sam przemienił się w drugiego kosmitę.
– Rekwiruję wszystkie urządzenia – powiedział pierwszy kosmita.
– Ale dlaczego? Tak dobrze szło… – żalił się drugi.
– Nie powiedziałeś, że chcesz sprawdzać ten sprzęt na Ziemi.
– A co to zmienia?
– Ludzie jeszcze nie są przygotowani na materializowanie swoich myśli.
– Dlaczego?
– Bo rzadko myślą o tym, czego chcą, Dużo częściej wyobrażają sobie to czego chcą uniknąć, albo pamiętają o tragediach, bo nie potrafią puścić tych wspomnień.
– Tak, to prawda – odezwał się mężczyzna i zapytał – To co, zabieracie to ustrojstwo?
– Oczywiście – usłyszał w odpowiedzi.
Potem poczuł dziwne szarpnięcie i znowu stał w dobrze sobie znanym miejscu na Starym Mieście. Wszystko wyglądało tak jak powinno. Zamrugał oczami i nie bardzo wiedział, co myśleć o swojej przygodzie. Był zamyślony i przestał zwracać uwagę na atrakcje, jakimi dotąd kusiło go Stare Miasto.
Przed oczami mignęła mi smuga zielonego światła i usłyszał ciszy szept – „Za chwilę będzie jak dawniej. Zapomnisz o tym wydarzeniu. Wrócimy, kiedy wy, ludzie, nauczycie się kontrolować własne myśli”. Mężczyzna pomyślał, że może warto jednak byłoby pamiętać, co przeżył, nie nie trwało to długo. Po chwili rzeczywiście zapomniał o swojej przygodzie i nadal kontynuował wędrówkę po Starym Mieście, tak jakby nic się nie wydarzyło.
Autor: Ewa Damentka