Stare Miasto kusiło – 41

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku niewielkiego placu. Obok ze stajni ktoś wyprowadzał konia. Ludzie wyglądali dziwnie, mieli na sobie stroje z innej epoki. „Czy to jakiś film”- pomyślał mężczyzna i zamrugał oczami. Wrażenie zniknęło, a on stał w dobrze sobie znanym miejscu. Był zdezorientowany, bo nie rozumiał, co zaszło. Czyżby na moment wszedł do innego świata? W przeszłość? Dziwy niepojęte. Podszedł do najbliższego ogródka piwnego i zamówił mocną kawę. O dziwo dostał ją, bo barman był zagorzałym fanem tego napoju i, poza piwem, zawsze trzymał na podorędziu kawę dobrego gatunku.

Autor: Ewa Damentka