Nadzieja wyglądała przez okno – 35

Nadzieja wyglądała przez okno i uważnie obserwowała przechodzących chodnikiem ludzi. Wreszcie zauważyła wysokiego mężczyznę – to on! Długo na niego czekała. Wiedziała, że teraz nie może zawieść. Musi stanąć na wysokości zadania – uruchomić wszystkie swoje umiejętności oraz wykazać się delikatnością i cierpliwością, by dał jeszcze jedną szansę jej przyjaciółce. Ania wczoraj wyprowadziła się z ich wspólnego mieszkania po jakiejś niepotrzebnej kłótni. Przenocowała u Nadziei i cały czas płakała. Przed chwilą pojechała do swojej mamy.

Nadzieja miała nadzieję, że uda się jej namówić mężczyznę, żeby spotkał się z Anną i spokojnie wyjaśnił z nią wszelkie wątpliwości. Niestety ta nadzieja szybko zgasła, gdy zobaczyła, że mężczyzna czule wita się z młodą kobietą w zaawansowanej ciąży. Stanęli pod oknem, przez które wyglądała. Cofnęła się w głąb mieszkania i uważnie słuchała. Mężczyzna pochwalił się, że udało mu się sprowokować swoją żonę i ta opuściła ich mieszkanie. Teraz zamierza zmienić zamki, by uniemożliwić jej powrót i już za parę dni będą mogli z młodą kobietą cieszyć się wspólnych gniazdkiem i spokojnie czekać na urodziny ich dziecka.

Nadzieja uśmiechnęła się lekko, bo ucieszyła się, że zapobiegliwie zaczęła nagrywać tę rozmowę. Poza tym przy jej oknie była kamera przemysłowa, którą zainstalowała tam dla własnego bezpieczeństwa. Udało się jej zdobyć dowody i teraz pomoże Annie odzyskać mieszkanie i rozwieść się na korzystnych warunkach – wina męża już jest przecież udokumentowana. A w międzyczasie razem z innymi przyjaciółkami będą dbały o Annę. Potrzebuje ich pomocy. Każdy by potrzebował na jej miejscu.

Autor: Ewa Damentka