Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i zobaczyć świat wymyślony przez Dziadka Mroza. Wspólnie z Zimą tańcowali całą noc i teraz Ziemia była opatulona białym puchem i przyozdobiona wspaniałymi rzeźbami tworzonymi na bazie drzew, miejskich latarni, fontann i pomników. Ławeczka pod wierzbą była pełna śniegu, a na nim przycupnęły dwa gile. Kolorowe ptaki rozglądały się ciekawie i nawet nie wiedziały, że ich czerwień została wykorzystana przez nocnych artystów. Dziadek Mróz patrzył na nich dobrotliwie i szepnął do Zimy, że stworzyli cudowny minimalistyczny obraz, w którym dwie czerwone kropki podkreślają ogrom białego bezkresu, jakim otulili Ziemię.
Autor: Ewa Damentka