Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła w świat fantazji. Lokal był baśniowo przyozdobiony. Z sufitu na cienkich żyłkach zwieszały się figurki wróżek i elfów. W jednym kącie stał czarownik, a w innym kącie sali Baba Jaga warzyła coś w małym kociołku, z którego ulatywała para. Kelnerzy przebrani byli za księżniczki i królewiczów. Jeden z nich podszedł do kobiety i zaproponował dyskretny stolik ukryty między palmą a klekoczącym szkieletem. Zaraz też przyniósł firmowy poczęstunek – nietoperza zapiekanego w cieście i krew smoka w wielkim kielichu. Kobieta zerknęła na innych gości i zobaczyła, że zajadają się tymi przysmakami. Zdziwiło ją, że nietoperza nie jedzą nożem i widelcem, tylko łyżeczką. Wbiła się swoją łyżeczką w nietoperza i zobaczyła, że jest to apetyczny tort uformowany jak nietoperz. Krew smoka okazała się dobrym winem. Kobieta rozluźniła się. Nadal miała mieszane uczucia, ale uznała, że chyba nic złego się jej nie stanie w lokalu w centrum miasta.
Autor: Ewa Damentka