Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr lekko wwiewał się między poły ubrań ludzi.
dla Janusza napisał Jorgos
ćwiczenia literackie
Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr lekko wwiewał się między poły ubrań ludzi.
dla Janusza napisał Jorgos
Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było przedziwną postać w czerwonych kaloszach. Poruszała się w rytm jakiejś piosenki. Dokładnie liczyła swe kroki, jakby od tego zależało jej życie.
Autor: Gwiazdeczka
Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr wyszczerzył zęby i wzmocnił swą siłę. Uznał, że czas pokazać światu swoje prawdziwe oblicze. Wiał, turkotał, huczał, kręcił wszystkim i wszystkimi. W końcu jednak zmęczył się i znowu stał się lekkim wiaterkiem, który delikatnie uginał gałęzie drzew i szeleścił ich liśćmi, a czasami obniżał je, by delikatnie muskały głowy przechodniów. „Teraz jestem zmęczony, ale jak odpocznę, to znów poszaleję” – pomyślał wiatr i przycichł, a potem zasnął.
Autor: Ewa Damentka
Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która wracała właśnie z lądu, gdzie przeżyła przerażającą przygodę, bo złowił ją rybak. Ubłagała go, żeby ją wypuścił, ale w zamian za to obiecała, że odtąd będzie pływać daleko od brzegu, aby już nigdy nie wpaść w rybacką sieć.
Autor: Gwiazdeczka
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do dużej sali, której ściany zawieszone były portretami dam. Oglądała je z ciekawością, przechodząc od jednego do drugiego. Podziwiała urodę pań. W pewnym momencie odwróciła się i wpadła wprost w ramiona młodego, przystojnego mężczyzny. Przewodnika tutejszego muzeum. Przytrzymał ją, aby odzyskała równowagę. Zaczęła z nim rozmawiać. Wyrażała swoje opinie na temat sztuki wykonania obrazów. A on opowiadał jej o ich twórcach i kogo przedstawiają. W tej całej sytuacji czuła się swobodnie i pewnie. Trzymała prosto plecy jak prawdziwa księżniczka i stąpała delikatnie po lekko skrzypiących muzealnych podłogach. Po wyjściu z budynku ujrzała napis „Galeria Anonimowych Księżniczek”. Uśmiechnęła się i poszła przed siebie pewnym krokiem.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr owiewał ich twarze. Przynosił odprężenie i spokój. Ludzie cieszyli się każdym jego ciepłym podmuchem, a ich ciała nabierały gibkości lekko uginających się gałęzi.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było to, co przeminęło. A oprócz tego buchała para ze stylowego samowara. Ten lśnił się i był pewien, że zaparzy najlepszą herbatę ze wszystkich, jakie dotąd parzył.
Autor: Gwiazdeczka
Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr, który niósł ze sobą ciepło, orzeźwiał ludzi na początku wiosny. Doznanie ciepła było przyjemnym wrażeniem oczekiwanym po długiej i mroźnej zimie. Wielu przechodniów rozmyślało o długich spacerach i o pobytach w plenerze. Jeden z marzycieli myślał o grillu schowanym w schowku pod schodami. Inny z kolei – o latawcu znajdującym się w korytarzu, na pawlaczu. Jeszcze inny – o swoich wędkach, które stały w kącie osobistego gabinetu we własnym domu. Pora wiosenna to nie tylko pora budzenia się życia w przyrodzie, to także czas na tworzenie nowych planów i rozbudzanie nowych pragnień.
dla Janusza napisał AMK
Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która pływała sobie to w lewo, to w prawo, zupełnie nie zwracając uwagi na ogromnego Merlina ze spiczastą górną szczęką, która groźnie przebijała podwodną toń morską.
Autor: Gwiazdeczka
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła z zaciekawieniem. „Cóż to za klub? Może coś dla mnie” – pomyślała. Nie pomyliła się. Trafiła do kina, gdzie wyświetlali komedie romantyczne, filmy z serii Bollywood i bajki. Bardzo lubiła tego rodzaju ekranizacje. Dotąd wstydziła się przyznać, że lubi takie gatunki filmowe. Po wejściu do sali kinowej zobaczyła mnóstwo kobiet w różnym wieku. W czasie seansów dobrze się bawiły. Wracały do lat dzieciństwa i młodości. Z kina wychodziły radosne, szczęśliwe i zrelaksowane. Młoda kobieta polubiła to kino i co jakiś czas odwiedzała go.
Autor: Danuta Majorkiewicz