Gałęzie lekko uginały się – 19

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr kołysał się na gałęziach, skryty wśród liści. Wnet wyjrzał spomiędzy nich i zobaczył ciemne chmury na niebie. A, że był żartowniś, to mocno dmuchnął, chuchnął i rozgonił je. Wnet zaświeciło słońce i z radością zaglądało do mieszkań przez otwarte okna, rozświetlając każdy zakątek. Przynosiło dobry nastrój, spokój i lekkość. Swymi złocistymi promieniami towarzyszyło wiatrowi wśród gałęzi drzew.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gałęzie lekko uginały się – 18

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr się nasilał, a wietrzne dzieciaki śmiały się do łez, gdy któremuś z nich udało się strącić jakąś czapkę i pofrunąć nią daleko. Bawiły się i robiły wyścigi, kto dalej, kto mocniej, kto więcej… Ludzie ich nie widzieli i narzekali, że to gałęzie drzew strącają z głów ich czapki, berety i kaptury. Wietrznym urwisom bardzo się to podobało, bo mogli być bezkarni i rozrabiali na cudzy koszt. Dopiero mama przywołała ich do porządku. Kazała przeprosić drzewa, a ludziom oddać ich własność. Jeden z urwisów nie chciał wykonać jej polecenia. Rozchmurzył się dopiero, gdy obiecała mu, że zabierze go, razem z jego rodzeństwem, na seans kinowy na otwartym powietrzu. Obiecała łaskawie, że pozwoli im trochę poszumieć i pobawić się drzwiczkami niedomkniętych samochodów.

Autor: Ewa Damentka

Rusałki tańczyły – 37

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i zaprosić do wspólnego świętowania nadchodzącej wiosny. Pragnęła pokazać mężczyźnie świat z perspektywy rusałek. Była też bardzo ciekawa, jakim on jest człowiekiem i jaka jest jego historia. Słyszała o ludziach potworne rzeczy, ale kiedy zobaczyła wędrowca, nie mogła uwierzyć, że mogą być one prawdziwe. Wyglądał na sympatycznego i dobrego człowieka. Zaczęli rozmawiać i okazało się, że on również słyszał wiele złych rzeczy na temat rusałek, a jednak ta zdecydowanie była ich zaprzeczeniem.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 387

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła dość odważnie. W holu nowego lokalu przywitała ją jej własna postać w lustrze. Jej odbicie rozświetlone subtelnym, ciepłym światłem wiszącej lampy. Wyprostowała się i uśmiechnęła do siebie. Poprawiła włosy i zrobiła ćwierć obrotu, by wejść dalej. W tym momencie spostrzegła wpatrzonego w nią przystojnego kelnera. Wskazał jej stolik w spokojnym kąciku, z którego widać było całą salę. Siedząc z wyprostowaną sylwetką, jak dama, zamówiła gorącą czekoladę. Piła ją spokojnie, małymi łykami, delektując się jej smakiem i ukradkowymi spojrzeniami kelnera. Wyszła uśmiechnięta, dowartościowana, choć to co dostała było bez słów. Odtąd była pewna siebie i uważnie obserwowała świat.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gałęzie lekko uginały się – 17

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr wpadł też do komina i zaczął gwizdać. Gwizdał tak sobie czasem dla przyjemności. Potrafił też wyć i świstać, a nawet huczeć. Niektórzy twierdzą, że także buczeć. Najczęściej chyba jednak szumiał. Chociaż najbardziej lubił hulać. Wszystko to robił najlepiej, jak umiał.

Autor: Gwiazdeczka

Gałęzie lekko uginały się – 16

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr szybko poderwał do góry wielobarwny latawiec. Kolorowe wstążki przyczepione do jego końca falowały na wietrze. Małej dziewczynce zaświeciły się oczy i chciała sama móc regulować jego wysokość, trzymając za kołowrotek. Dostała linkę do rączek i z uśmiechem obserwowała wdzięczne ruchy latawca.

Autor: Małgorzata

Rusałki tańczyły – 36

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i zaczęła go wabić wiosennym zwiewnym tańcem, budząc w nim najgorętsze uczucia i zainteresowanie sobą.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 386

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do klubu, gdzie od razu poczuła się bardzo dobrze. Jego atmosfera otulała ją i jej wnętrze. Wystrój ze smakiem, cisza, miła obsługa i piękny gaj zielonych roślin doniczkowych. W klubie była możliwość odpoczynku, zjedzenia posiłku lub wzięcia udziału w różnych zajęciach. Młoda kobieta kilka minut odpoczęła na wygodnej kanapie, po czym weszła do klubowej restauracji. Wygodnie usiadła i spokojnie przejrzała menu. Nie zwracała uwagi na ceny. Zamówiła wykwintne danie, którego nazwa zagrała jej w duszy. Sam jego opis był smakowity. Delektowała się potrawą w ciszy i spokoju. Jej smakami i barwami wzmagającymi apetyt. Twarz miała szczęśliwą, rozpromienioną. Postanowiła, że co miesiąc będzie chodzić do dobrej restauracji na wyśmienity obiad, sama lub w towarzystwie, dla dobrego samopoczucia.

Autor: Danuta Majorkiewicz