Strudzony wędrowiec – 19

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony postanowił odpocząć, posilić się i zebrać myśli. Wyjął swoją wałówkę, kanapkę i termos z gorącą herbatą. Przysiadł i spokojnie zaczął jeść. Popijał kanapkę ciepłym napojem i czuł, że wracają do niego siły. Kiedy skończył, popatrzył przed siebie, ale górski zakątek zniknął. Wspomnienie jego widoku jednak było tak silne, że mężczyzna postanowił zacząć chodzić dróżkami, którymi dotąd nie maszerował, w nadziei, że kiedyś znowu znajdzie to piękne ustronie.

Autor: Gwiazdeczka

Zmęczony mężczyzna – 58

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że pewien mężczyzna o poranku wyszedł w pole i orał ziemię. Czym było bliżej południa, orka szła mu coraz bardziej sprawnie. Miał dużo siły i energii. Zaorał całą ziemię, która była jego własnością. I gdy była gotowa do zasiewu, mężczyzna obudził się. Był szczęśliwy. Zrozumiał, że sen był o nim. Niedawno zaczął pracę nad sobą. Sen zwiastował, że pogodzi się ze sobą. Pozna siebie, zaakceptuje i zmieni swoje postrzeganie siebie samego.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Strudzony wędrowiec – 18

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony patrzył na idealne miejsce do odpoczynku. Leśny Park Niespodzianek – miejsce odpowiednie dla tych, którzy czują się częścią przyrody i lubią z nią obcować. Miejsce, gdzie można podziwiać górską florę i faunę i patrzeć na swobodnie chodzące merynosy, muflony i daniele, jelenie, sarny i żubry. A potem z punktu widokowego spojrzeć na okolicę i pójść dalej wybraną ścieżką, ku kolejnemu szczytowi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wielobarwne wstążki – 47

Wielobarwne wstążki powiewały na wietrze. Kolorowe były również ubrania tańczących. Feeria barw oraz rytm muzyki przeszkadzały czarodziejowi. Kazał zamilknąć muzyce, splątał nogi tańczących i przygasił barwy. Żaden głos nie mógł się przedostać ze ściśniętych gardeł. Zrobiwszy to, czarodziej oddał się swoim zajęciom. Jednak po pół godzinie uznał, że czegoś mu brakuje. Zobaczył, że niebo zakryły czarne chmury, a świat przestał oddychać. Zatrzymał się w ogóle wszelki ruch. Czarodziej zmarszczył brwi i zastanowił się, co mogło być tego przyczyną. Zdecydował się cofnąć czas i anulował swoją decyzję o przerwaniu zabawy. Pozwolił, by rzeczy działy się tak, jak poprzednio. Z ulgą zobaczył, że niebo rozjaśniło się, a świat ponownie zaczął oddychać. Powrócił również ruch. Nogi bawiących się znowu tańczyły, głosy śpiewały, rozmawiały. W ogóle mnóstwo odgłosów się ujawniło: szurania, szepty, kapanie wody i wiele innych. W serca ludzi, zwierząt, drzew, i roślin wróciła radość. Cała ziemia cieszyła się, a kolory na nowo nabrały barwy. Czarodziej zapatrzył się na tańczących, wsłuchał w rytm muzyki i zrozumiał, że niosły one ważne przesłanie i pozwalały na zespolenie się z Istotą Wszechrzeczy. Spontanicznie i z lekkością pozwalały osiągnąć to, nad czym pracował całe swoje czarodziejskie życie.

Autor: Babcia Jaga

Strudzony wędrowiec – 17

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony zrozumiał, że wreszcie zrealizowało się jego marzenie. Otrzymał swój kącik, swoją ostoję, miejsce, które widział tylko on. Jakimś cudem wiedział o tym. Wiedział również, że to miejsce od dawna na niego czekało. Pokazało mu się, bo on wreszcie był gotowy, by je zobaczyć i korzystać z jego dobrodziejstw.

Autor: Ewa Damentka

Zmęczony mężczyzna – 57

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że patrzy na rozległe łany kwiecistych łąk. Obraz ów nastrajał go dobrym samopoczuciem. Budził się piękny dzień. Niebo rozświetlały pierwsze promienie słońca. Ogrzewały jedwabiste, delikatne mgły, które unosiły się ku górze. A tuż nad kwieciem latały ważki i skakały polne koniki. Rano obudził się rozpromieniony, szczęśliwy. To dobry znak dla rolnika, który zasiał ziarno na swej ziemi. Był spokojny o byt rodziny.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Strudzony wędrowiec – 16

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony przyglądał się nimfom, driadom i najadom, które tańczyły lub wdzięcznie przechadzały się, omawiając sobie tylko znane sprawy. Mężczyzna zauważył, że życzliwie przygląda mu się pewien stary ent. Nie wiedział, czy podejść do nimf lub enta, czy też pójść dalej ścieżką i udawać, że nic się nie wydarzyło. Jego nogi robiły krok to w jedną, to w drugą stronę…

Nagle poczuł, że podnoszą go czyjeś wielkie, ciepłe dłonie. Spojrzał w górę i zobaczył życzliwe oczy sędziwego enta.

– Dzieeeń dddobry – wyjąkał mężczyzna.

– Witaj przyjacielu. Widziałem, że nie wiesz, co zrobić, więc postanowiłem pomoc ci w podjęciu decyzji. Należysz do naszego świata, zawsze należałeś.

– Nie wiedziałem o tym.

– To już wiesz, ustronie nie otwiera się przed obcymi.

– Jak to?

– Widzisz, kiedyś potężna wichura zniszczyła nasz świat i porozwiewała istoty do niego należące. Stworzyliśmy to ustronie, żeby zebrać się na nowo. By wszyscy mieszkańcy naszego świata lub ich dzieci znowu mogli być razem. Jesteśmy niewidzialni dla zwykłych śmiertelników. Żyjemy jakby w równoległym świecie. Brama otwiera się tylko wtedy, gdy ktoś z naszych zagubionych przyjaciół albo jego potomek znajduje się w pobliżu i jest gotów nas poznać.

Mężczyzna zdziwiony rozglądał się. Widział wspaniałe drzewa, piękne postacie, dziwne istoty i czuł, jak ogarnia go zrozumienie, rozpoznanie. Jak spływa na niego coraz większy spokój.

Czoło zaczęło go swędzieć, więc potarł go ręką i zdziwiony poczuł rosnące wypustki, które szybko przemieniły się w rogi. Stopy zamieniły się w kopyta, a spodnie przebił z tyłu mały, wesoło kręcący się ogonek.

Ent z szacunkiem postawił wędrowca na trawie i powiedział cicho:

– Faunie, niedługo przypomnisz sobie wszystko, o czym wcześniej musiałeś zapomnieć. Teraz już jesteś bezpieczny. Wróciłeś do domu.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Młoda kobieta – 348

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka na spotkanie z serdeczną przyjaciółką. Znały się od przedszkola. Niestety od niedawna musiały ukrywać swoją znajomość. Jej mąż był bardzo zazdrosny i zabronił jej spotykać się ze znajomymi, a jej przyjaciółkę wręcz znienawidził. Młoda kobieta kochała go, ale też chciała od czasu do czasu widywać się z przyjaciółką. I właśnie teraz, stęskniona ploteczek i widoku znajomej życzliwej twarzy, szła na to spotkanie. Czuła się, jakby występowała w gangsterskim filmie. Bała się, że zza rogu wyskoczy mąż i zabierze ją do domu.

Autor: Ewa Damentka