Miliardy nowych gwiazd – 34

Miliardy nowych gwiazd pojawiły się, gdy myśliwiec przeciął linię horyzontu. Pilota oślepił blask bijący od gwiazd. Miał wypełnić morderczą misję i był skupiony na swoim zadaniu. Tego się jednak nie spodziewał. Latał wiele lat, nigdy wcześniej jednak czegoś takiego nie widział. Blask był silniejszy od konieczności wykonania zadania.

Żołnierz zapomniał o zabijaniu. Pędził po niebie, przecinając kolejne linie, umożliwiając tym samym narodziny kolejnych miliardów bijących światłem gwiazd.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 288

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka, szukając swego przeznaczenia…

Kiedy była w środku sali doznała mistycznego oświecenia – zobaczyła swoją przyszłość i sposób na spotkanie przysłowiowego „księcia z bajki”.

Taka jest siła „Klubu Anonimowych Księżniczek”

Autor: Jan Smuga

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 74

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że król zastanawia się, czy powinien się na nią obrazić. Przed chwilą, pomimo chęci powstrzymania się, głośno kichnęła. Teraz, widząc królewskie spojrzenie, chciała się gdzieś schować, ale dzielnie stała tuż przez królem i udawała, że wszystko jest w porządku.

Autor: Gwiazdeczka

Klimatyczna mała kawiarenka – 11

Klimatyczna mała kawiarenka czekała na gości. Była wymarzonym miejscem spotkań. Na kilku okrągłych stolikach paliły się świece z zatopionymi w nich plasterkami pomarańczy. Na drewnianych parapetach stały doniczki pełne ziół. Oregano, bazylia, mięta cytrynowa i wiele innych. Ze starego gramofonu dochodziły nastrojowe dźwięki. Podłoga przy wejściu lekko skrzypiała, kiedy wchodziło się do środka. Czasem Igła lekko podskakiwała na czarnej płycie z muzyką. Nad barem unosił się zapach świeżo zmielonej kawy.

W kominku palił się ogień, a małe iskierki odrywały się raz po raz od dębowych kawałków drewna. Tuż przy nim na miękkim fotelu wylegiwał się czarny kot i z zadowoleniem mrużył swoje zielone oczy. Pod drewnianym sufitem unosiły się szepty dawnych rozmów bywających tu gości.

Dróżka do kawiarenki była wąska, a po obu jej stronach rosły pachnące liliowe bzy. Tylko nieliczni trafiali do tego miejsca i rozkoszowali się jego magiczną atmosferą. Każdy gość zostawiał tu kawałek swojej historii, a kawiarenka piękniała po jego wizycie.

Autor: Gwiazdeczka

Stary pojazd – 52

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził turystów zwiedzających Stare Miasto. Był dorożką, którą ciągnął kary koń ze lśniącą sierścią, delikatnie stąpający po kocich łbach starych zabytkowych uliczek.

Stary pojazd był dumny jak paw, bo turyści wygodnie siedzieli w skórzanych fotelach, nie odczuwając wstrząsów. Właściciel wymienił mu resory i na nadwoziu położył nowy lakier, który cudownie błyszczał w słońcu.

Wieczorami, po skończonej pracy, właściciel odkurzał dorożkę, smarował osie i nacierał skórzane fotele nawilżającym specyfikiem. Każdego dnia czyścił zgrzebłem konia i poklepywał go delikatnie. O poranku zaprzęgał konie do dorożki i ruszał w kierunku Starego Miasta, kołysząc się na koźle w rytm podskoków kół na kocich łbach.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Klimatyczna mała kawiarenka – 10

Klimatyczna mała kawiarenka czekała na gości. Była wymarzonym miejscem dla pary zakochanych. Usiedli sobie w kąciku, patrzyli w oczy, trzymali się za ręce i nawet nie zauważyli, że sam księżyc zszedł z nieba razem z kilkoma gwiazdami. Księżyc grał na fortepianie, a gwiazdy tańczyły na parkiecie. Jedna z nich zamieniła się w kelnerkę i podała zakochanym danie, którego nie było w menu. Niebiańskie przysmaki rozpływały się w ustach, a ambrozja koiła serca i umysły.

Młodzi nie zauważyli nawet tego, że w pewnym momencie cała kawiarnia uniosła się i uleciała wysoko w niebo. Tam wyraźnie było słuchać muzykę kosmosu. Po pewnym czasie kawiarenka delikatnie osiadła na Ziemi, a po chwili, z pewnym żalem, młodzi z niej wyszli. Poszli swoją droga, a księżyc i gwiazdy kibicowały im i ciepłym blaskiem oświetlały ciemne zaułki, żeby wszędzie było jasno i przyjemnie.

Autor: Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 73

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła bitą śmietanę na jego twarzy. Wybuchnęła śmiechem, bo ta śmietana całkowicie zasłaniała jego oblicze.

Autor: Gwiazdeczka