Sympatyczny starszy pan – 19

Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i pięknie ozdabiał płytę CD z piosenkami chóru, w którym występował. Płytę kupię z przyjemnością. Mam nadzieję, że poza piosenkami znajdzie się tam choćby krótki filmik z występami pana z melonikiem. Nie tylko pragnę go posłuchać. Również chciałabym zobaczyć jak tańczy.

Autor: Ewa Damentka

Kiedyś dawno dawno temu – 84

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu marzył o tym, żeby zapewnić ich synkowi dobre dzieciństwo. Sam takiego nie miał i wiedział, jak bardzo jest ono ważne. Pragnął przekazać maluchowi wszystko, co miał najlepsze, aby wkroczył w życie pewnie i śmiało realizował swoje marzenia. Chciał być dla niego wsparciem i, kiedy to będzie potrzebne, wskazywać mu właściwe drogi w życiu. Zamierzał być takim ojcem, jakiego sam chciał mieć. I kiedy puszczał wodze fantazji, żona poprosiła go, żeby przewinął chłopca.

Autor: Gwiazdeczka

Sympatyczny starszy pan – 18

Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i swe kroki kierował w stronę pobliskiego teatru. Idąc, coś mówił, uśmiechał się, kłaniał. Wszyscy wokół z zaciekawieniem patrzyli na niego. On nie zwracał na nich uwagi. Był aktorem. Dalej ćwiczył swoją rolę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przy pięknej starej toaletce – 72

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że siedzi przed lustrem i rozczesuje rogowym grzebieniem swoje gęste lśniące włosy. „Zabawne” – pomyślała – „bo mogłoby przyśnić się, że to nie był sen”.

Autor: Gwiazdeczka

Sympatyczny starszy pan – 17

Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i ostrożnie chodził między drzewami w lesie, szukając w runie leśnym dorodnych, jadalnych grzybów. Był szczęśliwy, że udało mu się nazbierać pół koszyka prawdziwków i znalazł jeszcze trzy dorodne koźlaki. Z prawdziwków ugotuje wspaniałą zupę, na którą zaprosi swoją rodzinę i przyjaciół. Goście dobrze znali tę zupę i zawsze byli zachwyceni jej aromatycznością i delikatną pikantnością. Natomiast z koźlaków zostanie zrobiony sos do makaronu.

dla Wojtka napisał AMK

Kiedyś dawno dawno temu – 83

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu myślał, na kogo wyrośnie ta cudna istota. Jakim będzie człowiekiem, z jakim charakterem, kolorem włosów, a nawet, jaki będzie mieć głos!

Czy będzie bardziej podobny do mamy czy do taty. Co czeka go w przyszłości, jakie wyzwania i przeżycia? Może zostanie słynnym pisarzem, a może szczęście odnajdzie w byciu ogrodnikiem. Czy będzie domatorem, czy raczej wzywać go będą dalekie lądy i nowe miejsca.

To wszystko było zagadką i jednocześnie było tak ekscytujące. „zobaczymy” – pomyślał tata. Wiedział, że teraz liczy się liczy się dzisiaj i objął ramieniem swoją wybrankę trzymającą na rękach ich synka.

Autor: Gwiazdeczka

Sympatyczny starszy pan – 16

Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i dziarskim krokiem zbliżał się do swojej córki w dniu jej ślubu. Wyglądał naprawdę szykownie i stosownie do tej okazji. Panna młoda z miłością i wdzięcznością patrzyła na swojego tatę. Wiedziała, że zaraz nastąpi niezwykły moment, kiedy ten przekaże innemu mężczyźnie. Łzy wzruszenia pojawiły się na policzkach najbliższych im osób. Taka jest kolej rzeczy, która w tak wykwintnym i szczerym wydaniu pozostanie na długo w pamięci zebranych, w dobrym tego słowa znaczeniu.

Autor: Gwiazdeczka

Gałęzie lekko uginały się – 36

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr wprawił w ruch kupkę zeschłych zeszłorocznych liści, które przezimowały niezauważone przy kamiennym murku. Liście zaczęły wirować i wyglądały osobliwie – takie brązowe i suche – na tle zielonych, młodych drzew i wiosennej trawy. Niczym wspomnienie z przeszłości uniosły się w powietrze jakby w ostatniej podróży, patrząc na piękno życia, którego kiedyś były częścią. Nie były smutne. Uważały się za szczęściarzy, bo cicho pod miękką puszystą śnieżną pokrywą doczekały wiosny, nie sprzątnięte po jesieni. Teraz w pożegnalnym tańcu zwracały uwagę na siebie.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 400

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła na spotkanie uczestniczek klubu. Przywitały ją serdecznie. Czuła płynące od nich ciepło, szczerość i naturalność. Zaaklimatyzowała się wśród nich bardzo szybko. Na sali toczyła się spokojna dyskusja dotycząca świadomości siebie i dojrzewaniu. Kobiety mówiły o skarbach, jakie dostaje każdy człowiek w ciągu całego życia i jakie sam posiada. O dostawaniu, oddawaniu i dawaniu. Młoda kobieta zrozumiała, jaką mnogość skarbów dostaje. I jakim bogactwem jest dawanie. Jakie przynosi nasycanie i czyni człowieka pełnym. Na koniec spotkania była pełna wdzięczności. Nasycona, szczęśliwa, świadoma swych skarbów, wewnętrznie bogata dzieliła się nimi z ludźmi. Została stałą uczestniczką klubowych spotkań i z radością zapraszała na spotkania swoje znajome.

Autor: Danuta Majorkiewicz