Młoda kobieta – 280

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Była sama. To niemożliwe! Czyżby już nikt nie chciał być księżniczką oprócz niej? Przecież to takie fajne, jak wszyscy wkoło cię podziwiają i kochają. Taki miała obraz, gdy przechodziła przez te drzwi.

Autor: Patisonek

Nadzieja wyglądała przez okno – 28

Nadzieja wyglądała przez okno i uważnie obserwowała przechodzących chodnikiem ludzi. Wreszcie zauważyła wysokiego mężczyznę – to on! Długo na niego czekała. Wiedziała, że teraz nie może zawieść. Musi stanąć na wysokości zadania – uruchomić wszystkie swoje umiejętności oraz wykazać się delikatnością i cierpliwością, by mu zanucić melodię.

Wiedziała, że on tego potrzebuje. Od czasu, kiedy przestał słyszeć muzykę, przestał być szczęśliwy. Nadzieja wiedziała, że musi zaskoczyć mężczyznę. Żadne racjonalne tłumaczenie, że poczuje się lepiej po wysłuchaniu melodii, do niego nie przemówi.

Nadzieja wskoczyła więc na drzewo i czekała, aż mężczyzna będzie przechodził obok. Zaczęła nucić w momencie, kiedy on znajdował się dokładnie pod drzewem. Udało się.

Autor: Gwiazdeczka

Na marmurowym blacie – 119

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty skrywają wiele inspiracji. Księga przechowuje mądrości wielu pokoleń wróżek, czarodziejów i rozmaitych istot, w tym elfów, skrzatów, zwierząt i ludzi. Tak jestem przyzwyczajony do wymyślonej przez nas wyższości człowieka nad naturą i innymi formami życia, że wydaje mi się trochę dziwne korzystanie z księgi, która przechowuje mądrości innych gatunków. Wiem jednak, że trzeba je znać.

Na razie z zazdrością patrzę na Aks, która z łatwością dogaduje się ze swoim Kasztankiem i z innymi stworzeniami. Może ja też mógłbym się tego nauczyć? Zaciskam więc zęby i uczę się.

To boli, jak spada się z piedestału, a ja niedawno zostałem z niego strącony i teraz mam żyć jak zwykły człowiek, a nie jak Książę z Bajki. Czy kiedykolwiek do niej wrócę?

Nie wiem. Więc na wszelki wypadek staram się dostosować do świata, w którym teraz jestem. A w tym świecie same dziwy i sami dziwacy. Kiedyś tak by mi się wydawało. A teraz? Oswajam się z myślą, że tutaj też jestem dziwakiem. Idzie mi nieźle. Może nawet sam siebie polubię w tej odsłonie?

Autor: Kazetbe

Nadzieja wyglądała przez okno – 27

Nadzieja wyglądała przez okno i uważnie obserwowała przechodzących chodnikiem ludzi. Wreszcie zauważyła wysokiego mężczyznę – to on! Długo na niego czekała. Wiedziała, że teraz nie może zawieść. Musi stanąć na wysokości zadania – uruchomić wszystkie swoje umiejętności oraz wykazać się delikatnością i cierpliwością, by przekonać go, żeby przyjął jej propozycję. Była początkująca reżyserką. Przygotowywała się do nakręcenia swojego pierwszego pełnometrażowego filmu. Wszystko było już przygotowane. Brakowało tylko odtwórcy jednej z głównych ról. Przesłuchiwała setki kandydatów. Żaden nie spełniała jej wymagań. Ten mężczyzna był jej bohaterem. Miała głębokie wewnętrzne przeczucie, że to właśnie on.

Autor: Ewa Damentka

Stary pojazd – 41

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził deski. Droga z tartaku na budowę prowadziła przez tzw. górki. Deski były już oczekiwane, bo miała powstać z nich podłoga. Kierowca wiedział o tym i czuł się bardzo dobrze ze świadomością, że robi coś pożytecznego.

Autor: Adam

Młoda kobieta – 279

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Ujrzała bajkową krainę. Wszędzie płynęła czekolada. Drzewa i krzewy były oblepione słodyczami.

Dziewczyna przyglądała się na początku wszystkiemu ze zdziwieniem i baczną uwagą. Gdy nabrała trochę więcej pewności i odwagi, rzuciła się na cukierkowy krzaczek i zaczęła pochłaniać smakołyki bez opamiętania. Wtem pojawił się obok niej lokaj zając i przemówił ludzkim głosem: „To kraina księżniczek, a twoje zachowanie księżniczce nie przystoi. Zawsze zachowaj umiar i dobre maniery”. Po czym pokicał dalej, nie oglądając się za siebie.

Dziewczyna nie wzięła tych rad do siebie i, idąc dalej, zerwała wszystkie pieczone jabłka w miodzie z drzewa, mimo że nie była w stanie zjeść więcej niż jednego. Wtem ujrzała tego samego zająca, który powiedział: „To kraina księżniczek, a twoje zachowanie księżniczce nie przystoi. Nigdy nie bądź chciwa i myśl także o innych”. Po czym czmychnął, znikając jej z oczu.

Tu dziewczyna już zaczęła się zastanawiać nad swoim zachowaniem, ale w międzyczasie napotkała krówkowy most łączący brzegi czekoladowej rzeki. Zaczęła rozbierać most i rozkoszować się smakiem krówek. Gdy zjadła główną część podpory mostu, ten runął wprost do czekolady, tworząc co prawda pyszne połączenie, ale uniemożliwiając komunikację z drugą stroną rzeki. Wtedy zając powiedział: „To kraina księżniczek, a twoje zachowanie księżniczce nie przystoi. Nie ma tu miejsca dla księżniczek niszczycielek. Zawsze buduj mosty, zamiast je niszczyć”.

Wtedy cudowna kraina rozpłynęła się, a dziewczyna znalazła się na ulicy przed wejściem do „Klubu Anonimowych Księżniczek”. Chwyciła za klamkę, chcąc znowu wejść do tego cudownego świata. Po otwarciu drzwi zobaczyła jedynie ścianę z cegły, tak jakby drzwi były jedynie do tej ściany przyklejone. Starsza kobieta siedząca na ich progu powiedziała: „Do trzech razy sztuka. Masz nad czym myśleć. Nie zmarnuj tego”.

Dziewczyna przeszła kilka metrów i zawróciła, chcąc dopytać tę kobietę, skąd właściwie wiedziała… Ale nie było tam już ani tej kobiety, ani drzwi.

Autor: Małgorzata

Nadzieja wyglądała przez okno – 26

Nadzieja wyglądała przez okno i uważnie obserwowała przechodzących chodnikiem ludzi. Wreszcie zauważyła wysokiego mężczyznę – to on! Długo na niego czekała. Wiedziała, że teraz nie może zawieść. Musi stanąć na wysokości zadania – uruchomić wszystkie swoje umiejętności oraz wykazać się delikatnością i cierpliwością, by mężczyzna uwierzył we własne możliwości.

Był mądry, dobry i przystojny. Bał się jednak znaleźć wybrankę swojego serca. Uważał, że nie zasługuje, aby być kochany.

Dawno już przestał marzyć o kobiecie, co spowodowało, że stał się smutny. Nie chciał nikogo zawieść, więc wiódł życie samotnie. Nie było mu z tym dobrze.

Na szczęście Nadzieja wiedziała, co robić.

Autor: Gwiazdeczka

Na marmurowym blacie – 118

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty leciutko migotały i zachęcały do lektury. Często z niej korzystałam, gdy mieszkałam w zamku swoich rodziców. To księga wskazała mi drogę i kazała wyruszyć w świat i zmienić tożsamość. Nie jestem pewna czemu, ale uznałam, że to ważne.

Teraz w Szkole Czarowania znowu widzę księgę, wygląda podobnie, jak ta z mojego świata. Czy jest to ta sama księga? Czy to może jej bliźniaczka? Z pewną obawą do niej podeszłam.

Księga powitała mnie jak starą znajomą. Przekazała mi wiadomości od rodziców, zapisała moją odpowiedź, którą pokaże im niebawem i zaprosiła do dalszej nauki. To miłe, czuję się jak w domu, mimo, że zmieniłam świat, w którym przebywam.

Autor: Aks

Nadzieja wyglądała przez okno – 25

Nadzieja wyglądała przez okno i uważnie obserwowała przechodzących chodnikiem ludzi. Wreszcie zauważyła wysokiego mężczyznę – to on! Długo na niego czekała. Wiedziała, że teraz nie może zawieść. Musi stanąć na wysokości zadania – uruchomić wszystkie swoje umiejętności oraz wykazać się delikatnością i cierpliwością, by nawiązać z nim kontakt. Miała względem niego pewne plany. Zastanawiała się, czy tym razem przygotowana strategia zadziała i czy on podda się przygotowanym przez nią pomysłom.

Autor: Stokrotka