Ciemność zgęstniała – 74

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i rosnącą beztroskę.

Gdzieś roześmiało się dziecko. Muzyk zagrał na fujarce, ktoś inny zachwyconym wzrokiem śledził lot motyla…

Światło rosło dalej i już wiedziało, że niedługo świat wróci do nomy, a ludzie zapomną o ciemności i znowu zajmą się swoimi zwykłymi sprawami

Autor: Ewa Damentka

Ciemność zgęstniała – 73

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i apetyt na normalne, zwyczajne życie, w którym głównym problemem będzie, jaki rodzaj chleba kupić na śniadanie.

Apetyt na zwykłe życie, bez wojen i ważnych wydarzeń, które zmieniają codzienny rytm. Nie każdy musi być bohaterem i nie każdy chce. Ciemność nie daje wyboru. Trzeba trzeba się dobrze spisywać i udawać lepszego niż się jest.
Światło daje bezpieczeństwo i możliwość wyboru. A to nie są przywileje, to prawa każdego człowieka, zarówno do określenia siebie, jak i określenia poziomu bohaterstwa w swoim życiu.

Autor: Ewa Damentka

Ciemność zgęstniała – 72

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i starą, dobrze znaną melodię. Jednak teraz towarzyszyły jej nowe słowa:

Znowu w zielone gramy, znowu się uśmiechamy

Znowu też naszym bliskim bezpieczeństwo zapewniamy

Znowu nadzieja przyszła, że już nigdy się nie damy

a każdego z tych bandytów z jego mocy wyłuskamy.

Znowu w zielone gramy, znowu się uśmiechamy,

w „nudne” i spokojne życie z wielką ulgą podążamy.

Nie wiadomo, skąd brały się słowa, znał je każdy… A kolejni szarzy ludzie, wychodzili ze swoich schronów śpiewając: „Znowu w zielone gramy, znowu się uśmiechamy…”.

Ludzi było już coraz więcej. Światło rozjaśniało ich. Szarość znikała, wracały kolory na twarzach i blask w oczach. Ze wszystkich piersi wyrywała się potężna pieśń: „Znowu w zielone gramy…”

dla DarkIty napisała Ewa Damentka