Kiedyś dawno dawno temu – 88

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu myśleli, że ich życie będzie teraz wyglądało jak w reklamie pieluszek. Bardzo się mylili, ale ponieważ było to dopiero ich pierwsze dziecko, trudno się im dziwić. Rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana niż na ekranie telewizora, jednak wspólnie stawili jej czoła i zaopiekowali się maluszkiem najlepiej, jak potrafili.

Autor: Gwiazdeczka

Kiedyś dawno dawno temu – 87

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu pragnęli, żeby nowo narodzony synek był tak samo kochany jak jego starszy brat, który trochę niepokoił się urodzinami kolejnego chłopca w rodzinie. Tymczasem ich pięciolatek rozumiał, że ten maluszek nie zabierze mu mamy ani taty, jednak niepokoił się, bo była to ogromna zmiana w jego życiu. Myślał sobie, że zaprzyjaźni się z młodszym bratem i jak przyjdzie pora, to pokaże mu wszystkie swoje zabawki i pobawią się razem.

Autor: Gwiazdeczka

Kiedyś dawno dawno temu – 86

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu wierzył, że ich starsza córka pokocha maluszka, tak jak oni go kochają. Teraz w ich sercach mieszka dwoje dzieci i każde z nich ma tu dokładnie tyle samo miejsca.

Autor: Gwiazdeczka

Kiedyś dawno dawno temu – 85

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu cieszył się tą magiczną chwilą. Zdawał sobie sprawę z tego, że wychowanie dziecka to nie bułka z masłem. Obserwował znajome pary, które miały dzieci i widział, ile trudu wkładają, żeby zapewnić im opiekę. Dorósł do roli ojca i nie idealizował życie z nowo narodzonym dzieckiem. Solidnie się do tej roli przygotował i nie snuł nierealnych planów, ani też nie miał oczekiwań co do przyszłości syna. Wiedział, że dziecko nie jest jego własnością, a niezależną istotą, która dane mu jest się zaopiekować.

Autor: Gwiazdeczka

Kiedyś dawno dawno temu – 84

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu marzył o tym, żeby zapewnić ich synkowi dobre dzieciństwo. Sam takiego nie miał i wiedział, jak bardzo jest ono ważne. Pragnął przekazać maluchowi wszystko, co miał najlepsze, aby wkroczył w życie pewnie i śmiało realizował swoje marzenia. Chciał być dla niego wsparciem i, kiedy to będzie potrzebne, wskazywać mu właściwe drogi w życiu. Zamierzał być takim ojcem, jakiego sam chciał mieć. I kiedy puszczał wodze fantazji, żona poprosiła go, żeby przewinął chłopca.

Autor: Gwiazdeczka

Kiedyś dawno dawno temu – 83

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu myślał, na kogo wyrośnie ta cudna istota. Jakim będzie człowiekiem, z jakim charakterem, kolorem włosów, a nawet, jaki będzie mieć głos!

Czy będzie bardziej podobny do mamy czy do taty. Co czeka go w przyszłości, jakie wyzwania i przeżycia? Może zostanie słynnym pisarzem, a może szczęście odnajdzie w byciu ogrodnikiem. Czy będzie domatorem, czy raczej wzywać go będą dalekie lądy i nowe miejsca.

To wszystko było zagadką i jednocześnie było tak ekscytujące. „zobaczymy” – pomyślał tata. Wiedział, że teraz liczy się liczy się dzisiaj i objął ramieniem swoją wybrankę trzymającą na rękach ich synka.

Autor: Gwiazdeczka

Kiedyś dawno dawno temu – 82

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu wyobrażał sobie, jak pokaże malcowi świat, poprowadzi go za rączkę, nauczy wielu ciekawych rzeczy i zrobi wszystko, co będzie mógł, aby ich synek wyrósł na dobrego człowieka. Jak wiele chciałby powiedzieć mu już teraz. Długo oczekiwali, aż przyjdzie na świat i oto jest. Aż trudno w to uwierzyć, ze ich marzenie się spełniło. Nawet jeśli jako rodzice popełnią masę błędów, ich kochany syn zawsze będzie mógł liczyć na ich bezwarunkową miłość i wsparcie.

Autor: Gwiazdeczka

Kiedyś dawno dawno temu – 81

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu modlił się, aby syn był zdrowy i silny. Za domem padał śnieg. Jego płatki miękko opadały na ziemię. Jeden za drugim, lekkie niczym niewypowiedziane życzenia rodziców dla swego ukochanego synka. Noc była czarna i mroźna, ale tu w tym pomieszczeniu było jasno i ciepło, a płynąca z serc mamy, taty i chłopca energia sprawiała, że to miejsce było pełne miłości.

Autor: Gwiazdeczka

Kiedyś dawno dawno temu – 80

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu snuli plany na przyszłość. Miłość otulała tę trójkę czule i obdarzała pewnością dobrego i spełnionego życia tej uroczej rodzinki. Mieli wszystko, czego potrzebowali. Od nich zależało, co z tym zrobią. Synek otworzył nieporadnie oczy i z pełnym zaufaniem wpatrywał się w twarze swoich rodziców.

Autor: Gwiazdeczka