Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu.
– Pocałuj mnie – powiedziała żabka – jestem zaczarowanym księciem.
– Nie lubię zimnych płazów – odpowiedziała księżniczka.
Mówiąc to, poczuła, że maleje, albo przedmioty dookoła rosną. Zwinnie zeskoczyła z krzesła na ziemię i przycupnęła na czterech łapkach. Zadarła główkę do góry i zobaczyła księcia, w którego z powrotem zamieniła się obserwowana przez nią żabka.
Książę patrzył na nią z cynicznym uśmiechem i zimnym tonem głosu powiedział:
– Moja droga, teraz ty przejmujesz moją karę. Okazałaś się bardziej nieczuła niż ja. Wrócisz do swojej postaci, jeśli ktoś cię pocałuje, lub jeśli okaże się jeszcze większym draniem niż ty. Natomiast ten, kto cię pocałuje, już nie będzie miał odwrotu, bo ty przyjmiesz znowu swoją postać, a on zamieni się w ropuchę, nieodwracalnie.
Księżniczka-żabka słuchała z przerażeniem. Tymczasem na balkon wpadli strażnicy i zakuli księcia w kajdanki.
Zaraz po nich weszli król i zatroskany Merlin, który machnął swoją różdżką i odczarował księżniczkę.
– Niestety, musisz się jeszcze wiele nauczyć – smutno powiedział.
Księżniczka pokiwała głową i wybuchnęła płaczem. „Co za perfidna pułapka” – pomyślała. – „Muszę być bardziej uważna”.
Autor: Archiwista SC