Księżniczka ze zdziwieniem – 5

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu. Owa żabka zaczęła przyglądać się wygrzewającej się na słońcu biedronce. Wszystko to trwało bardzo długą chwilę. Księżniczka wiedziała, że ten układ się rozpłynie, gdy ktoś lub coś wykona pierwszy ruch. Pomyślała nawet, żeby ten układ jakoś uśpić, by energia słońca docierała bezustannie do wszystkich.

Po jakimś czasie chmury zasłoniły słońce i księżniczka weszła do swojej komnaty, by wziąć coś cieplejszego do okrycia się. Po powrocie na balkon nie dostrzegła ani żabki, ani biedronki. Była jednak przekonana, że gdy słońce wyjdzie zza chmur, to oświetli inne ciekawe zjawiska.

dla Danusi napisał Adam

Księżniczka ze zdziwieniem – 4

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu porośniętego bluszczem. Na jego tle żabka była ledwo widoczna. Super kamuflaż! Czy wynikał z potrzeby bycia niewidoczną? Księżniczka to postać w centrum uwagi, prezentująca radość, lekkość, swobodę bycia. Żaba to nauczycielka, która pozostając w cieniu, pozwala, by inni mogli świecić.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Księżniczka ze zdziwieniem – 3

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu. Pochyliła się w kierunku zwierzątka i pocałowała je w główkę. Żabka odskoczyła przestraszona i nagle zmieniła się w drugą księżniczkę. Panienki patrzyły sobie w oczy i odkryły, że wyglądają identycznie, jak bliźniaczki.

Autor: Gwiazdeczka

Księżniczka ze zdziwieniem – 2

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu… Skąd się tu wzięła? Jak weszła tak wysoko? Wieża górowała nad urwiskiem i księżniczka, nawet mocno wychylając się z niej, widziała tylko niebo i bezkresne morze. Jeszcze nigdy nie odważyła się wychylić tak daleko, żeby zobaczyć krawędź urwiska. Patrzyła więc na żabkę z rosnącym zdziwieniem, a ta tymczasem podskakiwała, jakby chciała coś dziewczynie powiedzieć.

Księżniczka ostrożnie podniosła ją i zaniosła do swojej komnatki. Otworzyła drzwi wejściowe – był to umówiony sygnał, że dzieje się coś niezwykłego – i postawiła żabkę na stołeczku, który przysunęła do Lustra Prawdy. W odbiciu zobaczyła skrępowaną postać, której nie znała. Zachowała powściągliwość. Mimo, że bardzo chciała pomóc tej postaci, nie wykonała żadnego ruchu i oczyściła umysł, by żadna myśl nie zmąciła obrazu. Czekała… Nauczył ją tego jej mistrz – staruszek Merlin.

Wolno oddychała i patrzyła w lustro, pozornie nie poświęcając żabce żadnej uwagi. Obraz się zmienił i ukazał przystojnego księcia. Potem zobaczyła, jak został on zamieniony w małą żabkę, właśnie tę, która siedziała przed lustrem. Księżniczka dalej nieporuszona patrzyła w odbicie w lustrze. Po dłuższej chwili obraz zafalował i oczom księżniczki ukazała się straszna bestia, której odbicie rzuciło się w jej kierunku z wielkim rykiem. Prawdziwej bestii to się nie udało, bo stołek, na którym siedziała, zamienił się w żelazną klatkę, unieruchamiając ją na zawsze w postaci małej zielonej żabki.

Księżniczka usiadła w fotelu i zamyśliła się. „Czy to się kiedyś skończy?” – nawet nie zauważyła, że wypowiedziała te słowa głośno. „Nie wiadomo” – odpowiedział Merlin, który razem z jej rodzicami wszedł właśnie do pokoju. „Cieszę się, że zachowujesz ostrożność” – skomentował i wziął klatkę z małą żabką, żeby zanieść ją lochu, w którym były więzione inne bestie, również pragnące podbić to niewielkie księstwo, gdzieś na końcu świata.

dla Danusi napisał Archiwista SC

Księżniczka ze zdziwieniem – 1

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu. „Ciekawe z jakiej jesteś bajki?” – pomyślała księżniczka i wyciągnęła dłonie w jej stronę. Żabka początkowo zastygła w bezruchu, a potem zgrabnie wskoczyła w ręce księżniczki. Stara kobieta długo przyglądała się zielonej piękności w swoich dłoniach i mruknęła: „Szkoda, że nie zjawiłaś się pięćdziesiąt lat temu, kiedy byłam jeszcze młódką”. Delikatnie postawiła żabkę na balustradzie i pokuśtykała do sali tronowej, gdzie jej brat, sędziwy król, miał wygłosić swoje przemówienie.

Autor: Ewa Damentka