Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Ujrzała bajkową krainę. Wszędzie płynęła czekolada. Drzewa i krzewy były oblepione słodyczami.
Dziewczyna przyglądała się na początku wszystkiemu ze zdziwieniem i baczną uwagą. Gdy nabrała trochę więcej pewności i odwagi, rzuciła się na cukierkowy krzaczek i zaczęła pochłaniać smakołyki bez opamiętania. Wtem pojawił się obok niej lokaj zając i przemówił ludzkim głosem: „To kraina księżniczek, a twoje zachowanie księżniczce nie przystoi. Zawsze zachowaj umiar i dobre maniery”. Po czym pokicał dalej, nie oglądając się za siebie.
Dziewczyna nie wzięła tych rad do siebie i, idąc dalej, zerwała wszystkie pieczone jabłka w miodzie z drzewa, mimo że nie była w stanie zjeść więcej niż jednego. Wtem ujrzała tego samego zająca, który powiedział: „To kraina księżniczek, a twoje zachowanie księżniczce nie przystoi. Nigdy nie bądź chciwa i myśl także o innych”. Po czym czmychnął, znikając jej z oczu.
Tu dziewczyna już zaczęła się zastanawiać nad swoim zachowaniem, ale w międzyczasie napotkała krówkowy most łączący brzegi czekoladowej rzeki. Zaczęła rozbierać most i rozkoszować się smakiem krówek. Gdy zjadła główną część podpory mostu, ten runął wprost do czekolady, tworząc co prawda pyszne połączenie, ale uniemożliwiając komunikację z drugą stroną rzeki. Wtedy zając powiedział: „To kraina księżniczek, a twoje zachowanie księżniczce nie przystoi. Nie ma tu miejsca dla księżniczek niszczycielek. Zawsze buduj mosty, zamiast je niszczyć”.
Wtedy cudowna kraina rozpłynęła się, a dziewczyna znalazła się na ulicy przed wejściem do „Klubu Anonimowych Księżniczek”. Chwyciła za klamkę, chcąc znowu wejść do tego cudownego świata. Po otwarciu drzwi zobaczyła jedynie ścianę z cegły, tak jakby drzwi były jedynie do tej ściany przyklejone. Starsza kobieta siedząca na ich progu powiedziała: „Do trzech razy sztuka. Masz nad czym myśleć. Nie zmarnuj tego”.
Dziewczyna przeszła kilka metrów i zawróciła, chcąc dopytać tę kobietę, skąd właściwie wiedziała… Ale nie było tam już ani tej kobiety, ani drzwi.
Autor: Małgorzata