Młoda kobieta – 350

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Podeszła do recepcjonistki i zażądała rozmowy z psychologiem, który przyjmował w tym klubie. Okazało się, że właśnie przechodził obok. Zatrzymał się, przedstawił i spytał, o czym chciałaby z nim porozmawiać.

Zapytała go, jak to się dzieje, że ona jest ładna, mądra, inteligenta, bardzo atrakcyjna i… samotna. Tymczasem jej głupie i brzydkie koleżanki wyszły za mąż.

Psycholog odpowiedział, że zaprasza na spotkania grupowe, bo właśnie takim problemom są poświęcane zajęcia w ośrodku terapeutycznym Klub Anonimowych Księżniczek.

Młoda kobieta z oburzeniem odpowiedziała, że księżniczka może być tylko jedna. Ona nie będzie się bratała z pospólstwem i żąda spotkań indywidualnych.

Psycholog z westchnieniem poinformował, że takie spotkania są możliwe, ale ich koszt jest dużo, dużo większy niż grupowe i są płatne z góry – za trzydzieści spotkań. Dodatkowo przy płaceniu musi podpisać oświadczenie, że niezależnie od wyniku terapii, nie będzie żądała zwrotu wpłaconych pieniędzy.

Kobieta wściekła wyszła z Klubu Anonimowych Księżniczek. Wróciła po tygodniu. Wówczas dowiedziała się, że cena terapii indywidualnej wzrosła i w dodatku trzeba zapłacić z góry za pięćdziesiąt spotkań. Ku wielkiemu zdziwieniu recepcjonistki, młoda kobieta tym razem przyjęła ofertę psychologa.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 349

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Wewnątrz był ośrodek terapeutyczny dla kobiet. Uczono ich tam szacunku dla siebie. Wyzwalano poczucie własnej godności i wartości. Kobieta nie chciała, by przyjaciółki widziały ją, jak wchodzi do takiego ośrodka. Bardzo się zdziwiła, gdy wszystkie je tam zobaczyła. Każda z nich zapisała się na terapię grupową, która za chwilę miała się zacząć. Wyraźnie speszone unikały swojego wzroku i udawały, że siebie nie widzą. Wreszcie jedna z nich nie wytrzymała tego napięcia i zaczęła się śmiać. Pozostałe też się roześmiały i przywitały się serdecznie.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 348

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka na spotkanie z serdeczną przyjaciółką. Znały się od przedszkola. Niestety od niedawna musiały ukrywać swoją znajomość. Jej mąż był bardzo zazdrosny i zabronił jej spotykać się ze znajomymi, a jej przyjaciółkę wręcz znienawidził. Młoda kobieta kochała go, ale też chciała od czasu do czasu widywać się z przyjaciółką. I właśnie teraz, stęskniona ploteczek i widoku znajomej życzliwej twarzy, szła na to spotkanie. Czuła się, jakby występowała w gangsterskim filmie. Bała się, że zza rogu wyskoczy mąż i zabierze ją do domu.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 347

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do nieznanego sobie lokalu. Była bardzo nieśmiała i pierwszy raz odważyła się właśnie na wejście do kawiarni, w której nie była wcześniej ze swoimi znajomymi.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 346

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Przemknęła szybko na zaplecze i przebrała się w strój Królewny Śnieżki, w którym obsługiwała klientów. Przyjmowała ich zamówienia i przynosiła im je. Jednym słowem była kelnerką. Nie wstydziła się swojego zawodu, wstydziła się tylko tego stroju, więc starała się ukradkiem przemykać do pracy i miała nadzieję, że żaden znajomy nie zobaczy jej wchodzącej do Klubu Anonimowych Księżniczek i że nikt ze znajomych nie przyjdzie do klubu w czasie jej zmiany.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 345

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do miłego lokalu. Cicha muzyka, ładne barwy, miłe dla oka meble i ozdoby. Podeszła do kelnerki i zapytała, czy w lokalu jest drugie pomieszczenie, bo chciałaby zamówić salę na kameralne spotkanie dla siebie i kilkunastu koleżanek. Zbierają się razem po bardzo długiej przerwie. Nazwa Klubu Anonimowych Księżniczek bardzo im się spodobała, więc chcą się spotkać właśnie tu.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 344

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do budynku sąsiadującego z klubem. Wsiadła do windy i wjechała na trzecie piętro. Weszła do swojego mieszkania. Zrobiła sobie ulubioną herbatę. Potem wyciągnęła pudełko ciasteczek, przysunęła duży fotel do okna i zaczęła nasłuchiwać rozmów ludzi wychodzących z klubu.

Zdziwiło ją, o czym rozmawiali. Nie były to typowe rozmowy osób wychodzących z barów, czy nawet kawiarni lub restauracji – a takie właśnie lokale mieściły się kiedyś w miejscu, gdzie obecnie funkcjonował Klub Anonimowych Księżniczek. Kobieta była zaskoczona, bo sama chciałaby prowadzić takie rozmowy, jak osoby, które właśnie wyszły z klubu.

Uznała, że nie będzie się spieszyć. Będzie ich podsłuchiwać jeszcze parę dni, może tydzień, może miesiąc. Jeśli to dzisiejsze wrażenie się potwierdzi, to za jakiś czas pewnie sama zajrzy do Klubu Anonimowych Księżniczek.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 343

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do lokalu. Wypatrzyła stolik w kącie, schowany za dużą palmą. Podeszła do niego i usiadła przy nim. Kelner zjawił się prawie natychmiast. Dygocząc, podała mu małą karteczkę. Rozwinął ją i przeczytał: „Proszę zadzwonić na policję. Jestem w niebezpieczeństwie”. Mężczyzna początkowo myślał że to żart, ale zobaczył, że kobieta trzęsie się ze strachu, więc głośno, profesjonalnym tonem powiedział: „Rozumiem, teraz woda, a za chwilę wybierze pani coś z menu”.

Wrócił na zaplecze i opowiedział kierownikowi, co się stało. Porozmawiali chwilę. Potem kelner zaniósł kobiecie wodę mineralną i menu, a jego szef wziął karteczkę i dopisał na niej notatkę: „stolik za palmą”. Potem z niefrasobliwą miną wyszedł na salę i przekazał ją dzielnicowemu, który właśnie wpadł na chwilę z rutynową kontrolą. Dzielnicowy zerknął na tekst i głośno powiedział: „Dziś zostanę dłużej. Proszę frytki dla mnie i chłopaków”. Następnie usiadł przy wolnym stoliku, wezwał radiowóz i uważnie przyglądał się sali.

Wkrótce otworzyły się drzwi wejściowe i stanął w nich mało sympatyczny typ. Rozejrzał się po sali i bez wahania ruszył w stronę młodej kobiety. Usiadł przy niej. Popatrzył na nią kpiąco i powiedział:

– Księżniczko, myślałaś, że uda ci się uciec? Wracamy do domu, mam już łańcuch, którym będziesz przywiązana do łóżka.

Wyciągnął z torby długi, gruby łańcuch z kłódką i kontynuował:

– Wymierzyłem długość. Jest w sam raz, żebyś mogła wejść pod prysznic i do kuchni. Do drzwi wejściowych nie dasz rady się dostać. Telefon już odcięty. Z okna też nie wyskoczysz, bo zablokowane.

– Nie boi się pan mówić tego głośno? – zagadał dzielnicowy, który znienacka zjawił się przy ich stoliku.

– Dzień dobry panie władzo. To taki żart. Ja tylko witałem się z żoną.

Dzielnicowy skrzywił się i dał znak kierownikowi. Z głośników na całą salę popłynęły słowa: „Księżniczko, myślałaś…” i cały wywód mężczyzny, łącznie z niego rozmową z dzielnicowym.

Mężczyzna zerwał się i chciał wybiec z sali, lecz drogę zagrodzili mu policjanci, którzy zdążyli właśnie dojechać. Zaczął się z nimi szamotać, ale przegrał. Wykręcili mu ręce do tyłu i założyli mu kajdanki.

– Pan pozwoli z nami – powiedział dzielnicowy.

Mężczyzna patrzył wściekły na kobietę i wysyczał:

– Zabiję cię suko. Nigdzie się przede mną nie ukryjesz.

Policjanci wyprowadzili go z lokalu, a dzielnicowy przysiadł się do stolika młodej kobiety.

– Skąd nagranie? – zapytała.

– Kelner podłożył urządzenie z podsłuchem, gdy przyniósł pani wodę.

– Dzięęę…uujee – Młoda kobieta zająknęła się. Próbowała wstać, ale nogi odmówiły posłuszeństwa.

– Wszystko jest w porządku. Zaraz podejdzie do pani nasza koleżanka. Ustalimy, w czym jeszcze możemy pani pomóc. Podsłuch zabieramy – uśmiechnął się i z doniczki palmy wyjął niewielkie urządzenie.

Młoda kobieta siedziała, dygocząc, i próbowała pozbierać myśli. Nie mogła uwierzyć, że jej koszmar może się zakończyć, że może wrócić do normalnego życia.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 342

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Miała nadzieję, że w środku spotka swoje koleżanki. Powiedziały jej, że dziś będą w tym klubie.

Ku swojemu zaskoczeniu poza nimi zobaczyła też swoich rodziców, dziadków, kolegów z pracy, swojego narzeczonego i nawet szefową. Na jej widok wszyscy krzyknęli: „niespodzianka” i zaczęli gratulować z okazji przypadających dziś jej imienin. Była zdziwiona, bo myślała, że wszyscy zapomnieli o jej święcie, a tu taka miła niespodzianka. Została posadzona na honorowym miejscu, na głowę włożono jej koronę i powiedziano: „Księżniczko, dziś ty rządzisz. Jesteśmy tu dla ciebie”. Zaskoczenie szybko minęło, młoda kobieta rozluźniła się i bawiła beztrosko.

Pod koniec imprezy jej szefowa uznała, że podoba się jej Klub Anonimowych Księżniczek i zamierza organizować tu uroczystości prywatne i firmowe. Zapytała kelnerkę, czy w pobliżu jest może Klub Anonimowych Książąt albo Królów. Dowiedziała się, że za rogiem otworzono lokal o wdzięcznej nazwie Klub Dzielnych Rycerzy. Szefowa uznała więc, że przez parę miesięcy, może nawet przez rok, będzie organizować imprezy w tych klubach, a potem poszuka następnych. Mówiła to z wyniosłością królowej. Jednak nie zauważyła uśmieszku na twarzy kelnerki, który zdawał się mówić: ”chyba nas nie doceniasz. Zorganizujemy ci takie imprezy, że dłuuuugo będziesz chciała z nami współpracować”.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 341

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Była ciekawa, co tam zastanie. O dziwo był to normalny lokal, wystrojem zbliżony do wielu innych w jej mieście. W zasadzie różnił się od nich tylko nazwą i tym, że zwyczajne desery dostawały niezwykłe królewskie nazwy. Zamówiła kawę nazwaną „Ambrozja Bogów” i ciasteczko dnia zatytułowane „Królewski smakołyk”.

Była rozczarowana, ale też rozbawiona. W duchu śmiała się sama z siebie, że sądziła, że wchodząc prosto z ulicy, może w barze spotkać księżniczkę, księcia, czy nawet króla.

Gdy rozglądała się po sali, widziała, że w zasadzie wszyscy klienci mieli podobnie skwaszone miny jak ona. „Czyżbyśmy wszyscy marzyli o książętach, księżniczkach, królach, królowych” – pomyślała ze zdumieniem i, jako marketingowiec, zastanawiała się, co może zrobić z tą informacją.

Autor: Ewa Damentka